Pytanie skierowane do Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczy opodatkowania pożyczek udzielanych spółkom przez udziałowców. Interesujący jest fakt, że to już drugie pytanie prejudycjalne w zakresie podatku, który stanowi tylko nieznaczną część dochodów z podatków objętych harmonizacją (akcyza/VAT/PCC).

To pokazuje, że nowelizacja przepisów o podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC) zarówno w 2004 roku, jak i później dokonywana była niechlujnie, a kształt prawodawstwa wspólnotowego nie został zbadany tak dokładnie, jak w przypadku akcyzy czy VAT (choć i tam ustawodawca nie ustrzegł się błędów). Oczywiście można tłumaczyć to marginalnym charakterem PCC, ale to tylko pogłębia efekt błędnego koła.

Celem dyrektywy kapitałowej jest zniesienie obciążeń, które mogą ograniczyć swobodny przepływ kapitału pomiędzy państwami członkowskimi i patrząc na kształt polskich regulacji w tym zakresie, wyraźnie widać w praktyce, że podatnicy mogą dziś dochodzić nadpłat z tytułu różnych transakcji. Od wspomnianych pożyczek od udziałowców – przez przekształcenia kapitałowe o określonym schemacie – po zupełnie specyficzne sytuacje podatników działających w różnych branżach, w których PCC nie powinien w ogóle wystąpić.

Praktyka organów podatkowych w tym zakresie jest wciąż bardzo konserwatywna. Mimo że temat jest im znany i dobrze naświetlany we wnioskach o nadpłatę, ciągle mamy do czynienia z próbą znalezienia argumentów, które uzasadniałyby odmowę nadpłaty. Oznacza to, że mimo iż organy podatkowe powinny działać zgodnie ze wspólnotowym porządkiem prawnym, uznają one, że są związane tylko polskimi ustawami i w zakresie bezpośredniego stosowania dyrektyw wskazują, że dopiero sąd jest władny, by podejmować takie decyzje. A sądy? Sądy kierują pytania do Trybunału Sprawiedliwości UE – i tak zamiast po trzech miesiącach nadpłaty są odzyskiwane po trzech latach. Na szczęście – dla konkretnego podatnika, bo nie dla budżetu państwa – z odsetkami za cały ten okres.