W ocenie fiskusa zaliczenia strat z opcji do kosztów z działalności gospodarczej mogą dokonać tylko podatnicy CIT rozliczający opcje walutowe tak jak inne instrumenty pochodne łącznie z innymi przychodami. Natomiast osoby fizyczne – podatnicy PIT, jeśli nie prowadzą działalności w zakresie obrotu instrumentami finansowymi, powinni rozliczyć te straty w sposób właściwy dla kapitałów pieniężnych, w deklaracji PIT-38, odrębnie od przychodów z działalności gospodarczej.

– Nie może być sytuacji w państwie prawa, że ta sama czynność dla jednej grupy firm jest kosztem uzyskania przychodu, a dla innej dokładnie ta sama czynność nie może stanowić kosztu – stwierdza Zbigniew Przybysz, prezes Stowarzyszenia Obrony Przedsiębiorców Polskich.

Rozliczenie podatkowe

– Problem z opcjami toksycznymi polega na tym, że umowy te były asymetryczne – opcja banku opiewała na znacznie wyższą kwotę, a ponadto potencjalne straty banku były umownie ograniczone, podczas gdy straty klientów takim ograniczeniom nie podlegały – wyjaśnia Krzysztof Kaczmarek, doradca podatkowy, partner zarządzający w TPA Horwath Sztuba Kaczmarek.

Następnie w związku z deprecjacją złotego banki wzywały klientów do sprzedaży waluty (najczęściej polegało to na rozliczeniu różnicy pomiędzy kursem opcji a bieżącym kursem rynkowym w dniu realizacji opcji). W ten sposób powstawała strata na realizacji opcji.

Zdaniem ekspertów, podatnik ma prawo pomniejszyć podstawę opodatkowania o ujemną różnicę kursową, ponieważ wystawienie opcji call było w danych okolicznościach ceną za nabycie opcji put.

W opinii Marka Kolibskiego, doradcy podatkowego, wspólnika w kancelarii KNDP, urząd skarbowy nie może podważać takiego sposobu rozliczeń eksportera, który za nabycie opcji put wystawił opcję call. Nie może tego zmienić okoliczność, że po roku okazało się, że cena (tj. opcja call) okazała się wielokrotnie wyższa, niż można było wcześniej przewidzieć.