Od miesięcy trwa spór o ustawę kompetencyjną. Warto więc zastanowić się również nad weryfikacją kompetencji ministerstw. Należałoby w tym kontekście rozważyć, czy departament rachunkowości nie powinien znaleźć się w strukturach Ministerstwa Gospodarki.

Taki postulat wysuwa prof. Aldona Kamela-Sowińska, rektor Wyższej Szkoły Handlu i Rachunkowości w Poznaniu, minister skarbu w rządzie Jerzego Buzka. Ekspert podkreśla, że rachunkowość to światowy język biznesu, ponieważ za pomocą liczb pokazuje relacje świata gospodarczego. To uniwersalny miernik wartości i kontroli osiągnięć gospodarczych. Gospodarka jest źródłem tworzenia wartości dodanej, finanse publiczne są narzędziem redystrybucji tej wartości.

- Oba obszary posługują się odmiennymi narzędziami, mają swoje reguły, swoje procedury, zatem powinny mieć do tego stosowne instrumenty prawne - twierdzi nasza rozmówczyni. Dodaje również, że rachunkowość jest narzędziem pomiaru ekonomicznego a nie pomiaru fiskalnego. Nie każde działanie gospodarcze daje dochód do budżetu. Rok temu nabyty grunt zwiększył wartość o np. o 100 proc. i ta nowa wartość będzie ujęta w bilansie, przez co wskaże właścicielowi i inwestorowi wartość realną majątku.

- I co ma do tego system podatkowy? Ano nic! - pyta i zarazem odpowiada profesor Kamela-Sowińska. Wyjaśnia również, że dokąd realna transakcja nie zostanie zawarta, grunt nie zostanie sprzedany, nie ma przychodu do budżetu. W krajach rynku kapitałowego, a Polska już takim krajem jest, prawo podatkowe jest oddzielone od prawa bilansowego. Naturalną, logiczną, prostą konsekwencją jest więc objęcie reguł kontroli rachunkowości i nadzoru nad sprawozdaniami finansowymi przez ministra gospodarki.

- Jest w tym wiele racji - prof. Zbigniew Luty, kierownik Katedry Rachunkowości Finansowej i Kontroli Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

Rola rachunkowości

Ekspert przyznaje, że sprawozdawczość finansowa nastawiona jest na generowanie informacji finansowych dla bilansów makroekonomicznych czy inwestorów podejmujących decyzje. Te informacje nie mają większego związku z ustalaniem dochodu do opodatkowania. Mamy tu do czynienia z dwoma różnymi celami.

- Podstawowym celem rachunkowości jest generowanie informacji ekonomicznej o jednostce na cele zewnętrzne inwestorów, właścicieli. Z tego punktu widzenia postulat jest zasadny - twierdzi nasz rozmówca. Wyjaśnia również, że przeniesienie rachunkowości do resortu gospodarki pozwoliłoby skupić cały obszar decyzyjny w jednym ministerstwie.

Zbigniew Luty podkreśla również, że jesteśmy obecnie na etapie dyskusji nad przepisami o rachunkowości dla małych i średnich przedsiębiorstw.

- Zawarcie przepisów rachunkowych dla tej grupy jednostek w oddzielnym akcie prawnym byłoby korzystne dla całej gospodarki, ponieważ są jej podstawą - twierdzi nasz rozmówca. Wyjaśnia, że ponad 90 proc. zarejestrowanych podmiotów to małe i średnie firmy.

Sceptyczne głosy

Z kolei prof. Gertruda Świderska, biegły rewident, kierownik Katedry Rachunkowości Menedżerskiej SGH, prezes MAC Auditor, uważa pomysł przeniesienia departamentu rachunkowości za nierealny.

- Argumenty prof. Kameli-Sowińskiej są przekonujące z punktu widzenia dużych spółek kapitałowych. Jeśli jednak popatrzymy na jednostki małe, to obecne umiejscowienie departamentu rachunkowości i podatków w jednym ministerstwie może być korzystne - twierdzi nasza rozmówczyni. Wyjaśnia, że występuje konieczność wprowadzenia uproszczeń dla małych firm, gdyż obowiązujące przepisy regulujące kwestie prowadzenia ksiąg są zbyt skomplikowane i pracochłonne. Drogą do tych uproszczeń jest integracja przepisów podatkowych i przepisów z zakresu rachunkowości. Znacznie łatwiej będzie to zrobić w sytuacji, gdy departament rachunkowości i departament podatków bezpośrednich są w jednym ministerstwie.

Z kolei dr Irena Ożóg, doradca podatkowy, partner zarządzający Ożóg i Wspólnicy uważa, że dyskusja, które ministerstwo (gospodarki czy finansów) winno posiadać w swych kompetencjach problematykę rachunkowości, jest jałowa o niejasnym podłożu.

- Bez wątpienia przepisy ustawy o rachunkowości należą do prawa finansowego i tu najbardziej kompetentnym wydaje się minister finansów - twierdzi nasza rozmówczyni.

Dodaje, że to, że ten sam minister kreuje politykę fiskalną na pewno nie wyklucza ani nie ogranicza jego roli w kreowaniu polityki rachunkowości - obie gałęzie prawa finansowego mają przecież inne cele i narzędzia i nie ma podstaw do twierdzenia, że skoro rachunkowość nadzoruje minister finansów, to podporządkowuje ją polityce fiskalnej.

- Jeśli minister finansów miałby stracić kompetencje w zakresie rachunkowości, to dlaczego miałby tych kompetencji nie przejąć minister sprawiedliwości jako nadzorujący prawo handlowe - pyta Irena Ożóg.

Projekt ustawy o biegłych

Dyskusja o umiejscowieniu rachunkowości i kwestii związanych z biegłymi rewidentami jest ważna również w kontekście opublikowanego projektu ustawy o biegłych rewidentach, ich samorządzie, firmach audytorskich oraz o nadzorze publicznym. Warto podkreślić, że nowa ustawa to próba dostosowania przepisów do wymagań 43 Dyrektywy. Jej opracowanie jest odpowiedzią na problemy oszustw księgowych, których przykładem jest głośny skandal w Stanach Zjednoczonych związany z firmą Enron. Przypomnijmy, że konsekwencją tych zdarzeń był m.in. upadek dużej firmy audytorskiej Arthur Andersen.

Nadzór publiczny jest podstawą reformy, której głównym celem jest odzyskanie zaufania do sprawozdawczości finansowej. Proponowane przez polskiego ustawodawcę rozwiązanie w tym zakresie to utworzenie ośmioosobowej komisji nadzoru audytowego. Projekt zakłada jednak, że KNA będzie wykonywać zadania przy pomocy komórki organizacyjnej w Ministerstwie Finansów odpowiedzialnej za rachunkowość i rewizję finansową

Gertruda Świderska twierdzi jednak, że powinien to być organ całkowicie niezależny. Wskazuje również na różnorodność rozwiązań przyjętych w Europie w zakresie biegłych rewidentów. Przykładowo w Niemczech izba biegłych rewidentów jest nadzorowana przez ministerstwo gospodarki i technologii, we Francji przez ministerstwo sprawiedliwości. W Niemczech ustanowiono komisję ds. nadzoru nad biegłymi rewidentami (AOC).

- W 2005 roku, aby usprawnić ochronę rynków kapitałowych, powołano w Niemczech tzw. panel ds. egzekwowania przepisów dotyczących sprawozdawczości finansowej, który jest stowarzyszeniem non profit i ma uprawnienia do przeprowadzania kontroli - twierdzi nasza rozmówczyni.

Natomiast we Francji powołana została na podstawie ustawy o bezpieczeństwie finansowym wysoka rada ds. ustawowego badania.