Podatnik może odliczyć od dochodu maksymalnie 760 zł z tytułu ulgi internetowej. Niektóre urzędy skarbowe każą podatnikom odliczać 19 proc. z poniesionych wydatków. Urzędnicy nadinterpretują przepisy i podatnicy nie powinni stosować błędnej wykładni.
Publikacja: 30 marca 2009, 03:00 Aktualizacja: 30 marca 2009, 16:20
ANALIZA
Niektóre urzędy skarbowe opracowały swój, indywidualny sposób korzystania z ulgi internetowej. Nakazują podatnikom odliczanie od dochodu 19 proc. z faktycznie poniesionych w roku podatkowym wydatków na sieć. Co ciekawe, również część podatników jest przekonana, że ulgę internetową oblicza się właśnie w taki sposób.
Przedstawmy tę sytuację na przykładzie naszego czytelnika. W liście do redakcji wskazał on, że dwie osoby mieszkały w tym samym miejscu. Obie miały podpisaną umowę z operatorem internetu w 2008 roku. Wydatki na internet wyniosły za cały rok 1,3 tys. zł. Obie osoby po połowie ponosiły opłaty, a faktura wystawiana była na dwa nazwiska.
- Urząd skarbowy wyliczył kwotę ulgi internetowej dla każdej z tych osób: pierwsza odliczy od dochodu kwotę: 144,40 zł (760 zł x 19 proc.), a druga: 102,60 zł (1300 zł - 760 zł = 540 zł x 19 proc.). Razem: 247 zł dla dwóch osób - opisuje nasz czytelnik.
Trzeba przyznać, że urzędnik, który wymyślił ten sposób odliczenia w ramach ulgi internetowej, musiał sporo się natrudzić. Przepisy ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych wskazują jasno: od dochodu odlicza się wydatki poniesione na internet w roku podatkowym w miejscu zamieszkania. Jedyne ograniczenie - ale w żadnym przypadku nie procentowe - jest takie, że podatnik nie może od dochodu odliczyć więcej niż 760 zł rocznie. Oznacza to, że podatnik, który w 2008 roku wydał na internet 1 tys. zł, dochód pomniejszy o 760 zł. Reszta, czyli 240 zł, nie będzie odliczona ani w PIT za 2008 rok, ani w zeznaniach za lata następne. Natomiast jeśli podatnik wydał w 2008 roku np. 500 zł na sieć, to kwotę tę w całości może odliczyć od swojego dochodu.
- Mechanizm korzystania z ulgi internetowej jest prosty. Nigdy nie było w tym zakresie wątpliwości - komentują eksperci.
Przepisy ustawy o PIT jednoznacznie zezwalają podatnikom na odliczenie od dochodów poniesionych wydatków z tytułu użytkowania sieci internet w miejscu zamieszkania podatnika. Jak wskazuje Adam Mariuk, ekspert z firmy Deloitte, warunki, jakie podatnik powinien spełnić, to udokumentowanie poniesionych wydatków prawidłowo wystawionymi fakturami oraz dowodami ich zapłaty.
Również Marek Kolibski, doradca podatkowy w Spółce Doradztwa Podatkowego Ożóg i Wspólnicy, podkreśla, że ulga internetowa jest w ostatnich latach bardzo popularna. Aby z niej skorzystać, należy spełnić dwa warunki: ponieść wydatki na użytkowanie sieci internet w lokalu (budynku) będącym miejscem zamieszkania podatnika oraz mieć faktury VAT dokumentujące poniesienie tego wydatku.
- Aby dany podatnik mógł skorzystać z odliczenia wydatków internetowych, jego nazwisko musi się znaleźć zarówno na fakturze, jak i na dowodzie wpłaty - zastrzega Marek Kolibski.
1: cichy bob z IP: 78.8.147.* (2009-03-30 08:30)
a miał być szybki internet w każdym domu...
2: MERCOR z IP: 81.15.172.* (2009-03-30 08:34)
Jak powinna być interpretacja, gdy za internet opłata jest ponoszona w formie przelewu ze wspólnego konta. Czy wystarczy jeden przelew, czy dla świętego spokoju dokonywać dwóch. Na potwierdzeniu przelewu, są drukowane oba imiona współwłaścicieli rachunku z którego jest dokonywany przelew.
3: 3 z IP: 89.74.234.* (2009-03-30 09:17)
Następny mg zarządzania wmyśla brednie, przypomina mi to psa dla niewidomego zakwalifikowanego jako urządzenie do rehabilitacji przez NFZ
4: JJJ z IP: 79.186.201.* (2009-03-30 09:42)
Czy to jest reklama doradców podatkowych? Cytujecie nazwiska ekspertów, a nie podajecie który US stosuje takie wyliczenia?
5: Solo z IP: 217.153.246.* (2009-03-30 10:18)
Ciekawe gdzie są teraz ci pracownicy skarbówki, którzy tak chóralnie miauczeli pod artykułami dot. cięć w administracji skarbowej.
Tak wygląda wasza praca i kompetencje. Nabić ludzi w butelkę.
Nie dość, że drą z nas podatki to jeszcze mało.
6: wjw z IP: 77.115.0.* (2009-03-30 11:37)
Polscy urzędnicy od zawsze czytają w przepisach to co między wierszami.
Nie wiedzą, że do czytania jest tylko to czarne.
7: wjw z IP: 77.115.0.* (2009-03-30 11:39)
A pan Kolibski to chyba też był urzędnikiem.
8: Ula z IP: 83.12.34.* (2009-03-30 12:04)
Autor artukułu podaje, że urząd skarbowy wyliczył kwotę ulgi internetowej.
Czy to była interpretacja, czy kontrola podatkowa?
Poza tym podaje, że niektóre urzędy skarbowe każą podatnikom odliczać 19 proc. z poniesionych wydatków. Jakoś nie mogę w to uwierzyć.
19% to wynik końcowy po wyliczeniu podatku, a nie kwota do odliczenia od dochodu.
9: tik z IP: 83.7.176.* (2009-03-30 12:12)
Podwyższyć kwotę wolną od podatku do wysokości co najmniej dwukrotnej rocznej minimalnej emerytury (około 15.000zł) i zrezygnować z wszelkich ulg. Można ewentualnie zwolnić od podatku kwoty wpłacone do dobrowolnego systemu emerytalnego. Uprościć idiotyczne płacenie 9%, a odliczanie 7,75% składki zdrowotnej i w to miejsce zwiększyć podatek nawet do 20%. Zmniejszyć druki PIT do jednej kartki papieru w kolorze czarno białym. Tego sobie i Wam wszystkim życzę.
10: urzędniczka z IP: 145.237.72.* (2009-03-30 12:19)
Większej bzdury już dawno nie czytałam. Niby które urzędy tak interpretują przepisy. Od Gazety Prawnej wymaga się ambitniejszych artykułów, a nie szukania taniej sensacji.
Finansowanie dojazdów do pracy nie jest przychodem pracownika

Jeśli przekazanie samochodu do działalności żony będzie miało charakter nieodpłatny, to czynność ta nie będzie rodziła dla podatnika – męża – skutków podatkowych w podatku PIT.
Czy uważasz że w branży, w której pracujesz dojdzie w tym roku do zwolnień?