Chodzi o specyficzny rodzaj zeznania, wypełnianego przez urząd skarbowy na wniosek podatnika. W tym roku, chcąc skorzystać z tej możliwości, należało złożyć wniosek PIT-WZ do 16 kwietnia br.

Usługa pojawiła się rok temu i nie cieszyła się zbytnim powodzeniem. Zapewne był to efekt nowości. Sławy nie przyniosła jej także późniejsza instrukcja, która trafiła do urzędów skarbowych. Przedstawiciele fiskusa zarzekali się potem (na naszych łamach), że nie było żadnych zaleceń, jakoby wszystkie osoby korzystające z PIT-WZ miały być potem kontrolowane, i to w pierwszej kolejności. Ale wieść o instrukcji poszła w świat.

Jaki ma to związek z tytułową kradzieżą zegarka? Przyjrzyjmy się raz jeszcze cytowanemu przepisowi k.k.s. – podatnik nie podlega karze za przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe, gdy błąd w zeznaniu lub oczywista omyłka powstały z winy organu podatkowego. Czy faktycznie, gdyby nie to zastrzeżenie, podatnik miałby płacić grzywnę lub co gorsza ryzykować więzieniem, mimo że winę popełnił nie on, lecz urząd skarbowy?

W czasach słusznie już minionych krążyła dykteryjka o tym, w jaki sposób milicjanci określali w protokole osobę, której skradziono zegarek – „Zamieszany w kradzież zegarka”.

Nie inaczej jest z obecnym art. 16b k.k.s. – podatnik nie zawinił, ale czyż nie jest „zamieszany” w przestępstwo lub wykroczenie skarbowe? Co więcej, w świetle art.16b kodeksu karnego skarbowego, popełnia on wręcz czyn zabroniony, a przepis zwalnia go jedynie z odpowiedzialności karnej („nie podlega karze”).

Pytanie zatem – jak art. 16b ma się do art. 1 par. 3 tego samego kodeksu, który mówi, że „nie popełnia przestępstwa skarbowego lub wykroczenia skarbowego sprawca czynu zabronionego, jeżeli nie można mu przypisać winy w czasie czynu”?

Podobnie jest z błędem lub pomyłką powstałą z winy płatnika (o której również mowa w art. 16b k.k.s.). Skoro podatnik nie zawinił, to jak może odpowiadać karnie? Przecież nie ponosi nawet odpowiedzialności za zobowiązanie podatkowe, co jednoznacznie wynika z ordynacji podatkowej (art. 26a par. 1 i art. 30 par. 1 i 3).

Przepis, który wspaniałomyślnie zwalnia z odpowiedzialności karnej kogoś, kto nie popełnił czynu zabronionego, jest nie tylko zbędny, ale i szkodliwy. Stwarza poczucie zagrożenia, że we wszystkich pozostałych przypadkach – poza oczywiście tym wymienionym wprost w art. 16b k.k.s. – grozi kara za przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe. Mimo że to nie podatnik zawinił, lecz urząd. Przecież to absurd.