W związku z trwającą od kilku dni dyskusją nad zmianami w finansowaniu partii politycznych w jednym z telewizyjnych komentarzy pojawiła się informacja, że już dziś partie polityczne mogą być wspierane przez podatników poprzez odpis części podatku.

- Partie poradzą sobie bez dofinansowania z budżetu państwa. Jednym ze źródeł ich finansowania może być przekazanie 1 proc. podatku na partie polityczne - powiedział wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski.

Niestety podatnicy nie mają możliwości przekazywania 1 proc. swojego podatku na partie polityczne. Odpis ten można jedynie przekazać na organizacje pożytku publicznego. A partie polityczne takimi nie są. Potwierdzają to eksperci podatkowi.

Hanna Filipczyk, menedżer w Accreo Taxand, tłumaczy w rozmowie z nami, że nie ulega wątpliwości, że w obecnym stanie prawnym podatnicy nie mogą wskazać partii politycznej jako beneficjenta 1 proc. swojego podatku. Powód jest prosty: ta możliwość dotyczy tylko organizacji pożytku publicznego, a partie polityczne takich nie stanowią. Wyklucza to wprost ustawa o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie.

- Żartobliwie rzec można, że sam ustawodawca nie dopatrzył się pożytku z partii - podsumowuje ekspert.

Jednocześnie dodaje, że od czasu do czasu proponuje się wprowadzenie takiej możliwości w miejsce finansowania partii z budżetu państwa. Choć rozwiązanie takie nie jest pozbawione wad, związanych m.in. z ujawnianiem administracji skarbowej preferencji politycznych. Ważne jednak, by partie nie konkurowały z organizacjami charytatywnymi.

- Należy raczej myśleć o rozwiązaniu na wzór dotychczasowego odpisu, a nie w jego ramach. Podatnicy mogliby przeznaczać wskazany ułamek swego podatku na rzecz partii niezależnie od 1 proc. dla organizacji pożytku publicznego - podpowiada Hanna Filipczyk.