W efekcie podatnik zapłaci mniej PIT lub CIT, niż gdyby robił to dziś.

Tak część ekspertów odczytuje zmiany uchwalone przez Sejm i opublikowane w Dzienniku Ustaw (poz. 2175). Oznaczałoby to nieoczekiwany prezent od fiskusa, bynajmniej przez niego niezamierzony. Nie zgadza się z tym Ministerstwo Finansów (patrz ramka).

Również niektórzy eksperci inaczej interpretują nowe przepisy. Jedno jest pewne. – Nowelizacja jest fatalna i czekają nas nieuniknione spory sądowe o minimalny podatek od biurowców i galerii handlowych – twierdzą.

Uderzenie w optymalizację

Chodzi o nowelizację z 27 października 2017 r. Celem było uszczelnienie poboru podatków dochodowych. Dziś bowiem – jak tłumaczyło Ministerstwo Finansów – podatnicy w wielu przypadkach nie wykazują dochodów do opodatkowania lub wykazują je w kwocie nieadekwatnej do skali i rodzaju prowadzonej działalności. Dlaczego? Bo korzystają z przeróżnych optymalizacji.

Sposobem na to miał być nowy podatek – od nieruchomości komercyjnych o znacznej wartości, przekraczającej 10 mln zł. Zgodnie z nowelizacją mają go płacić od 2018 r. właściciele budynków biurowych oraz handlowo-usługowych (np. centrów handlowych, domów towarowych). Podatek ma być wpłacany według stawki 0,035 proc. od nadwyżki wartości nieruchomości powyżej 10 mln zł.

Zarazem jednak będzie go można odliczyć od zaliczki na podatek dochodowy, co wynika wprost z art. 30g ust. 9 ustawy o PIT i art. 24b ust. 9 ustawy o CIT. Celem nie było bowiem nałożenie podatku ekstra na właścicieli takich nieruchomości. Chodziło o to, by zostawiali w budżetowej kasie cokolwiek.

Jest prezent?

– I w tym właśnie kryje się gwiazdkowy prezent – mówi Tomasz Szymura, szef praktyki podatkowej w kancelarii Clifford Chance.

Jednocześnie bowiem ustawodawca pozwolił, aby właściciel nieruchomości komercyjnej w ogóle nie wpłacał nowej daniny, jeżeli będzie ona niższa od bieżącej zaliczki na podatek dochodowy (art. 30g ust. 10 ustawy o PIT i art. 24b ust. 10 ustawy o CIT).

– To oznacza, że podatnik, który znajdzie się w takiej sytuacji, nie zapłaci nowej daniny, ale jednocześnie odliczy ją od bieżącej zaliczki na PIT lub CIT – uważa Tomasz Szymura. Jego zdaniem przepisy w żaden sposób nie ograniczają prawa do takiego odliczenia.

Podobnie uważa Wojciech Dmoch, partner w Experto Tributis. I tłumaczy to na przykładach.

PRZYKŁAD 1

Podatek minimalny wyższy niż zaliczka na PIT lub CIT

● Podatnik powinien zapłacić minimalną daninę za dany miesiąc w kwocie 50

● Miesięczna zaliczka na PIT lub CIT wyniosła 10

● Podatek zapłacony przez podatnika:

– minimalny od nieruchomości komercyjnych: 50

– zaliczka na PIT lub CIT: 10 – 50 = -40 (czyli efektywnie 0)

– podatnik płaci łącznie: 50

PRZYKŁAD 2

Podatek minimalny niższy niż zaliczka na PIT lub CIT

● Podatnik powinien zapłacić minimalną daninę za dany miesiąc w kwocie 10

● Miesięczna zaliczka na PIT lub CIT wyniosła 50

● Podatek zapłacony przez podatnika:

– minimalna od nieruchomości komercyjnych: 0 (zgodnie z art. 30g ust. 10 ustawy o PIT i art. 24b ust. 10 ustawy o CIT)

– zaliczka na PIT lub CIT: 50 – 10 = 40

– podatnik płaci łącznie: 40

Przykłady pokazują, że podatek minimalny spełni swój cel tylko wtedy, gdy będzie on wyższy od dochodowego bądź przedsiębiorca w ogóle nie wykaże dochodu do opodatkowania. W przeciwnym razie nie dość, że nie będzie minimalnej daniny, to jeszcze jej kwota (wyliczona, lecz niezapłacona) pomniejszy zaliczkę na PIT lub CIT.

Nie o to chodziło

– Faktycznie można wysnuć taki wniosek ze znowelizowanych przepisów – potwierdza Daniel Więckowski, doradca podatkowy i menedżer w KR Group.

W jego przekonaniu jednak taka wykładnia z pewnością nie znajdzie potwierdzenia u fiskusa. – Ustawodawca, pozwalając na odliczenie nowego podatku od PIT bądź CIT, dążył przede wszystkim do uniknięcia podwójnego opodatkowania, a nie projektował „podwójnego nieopodatkowania” – mówi ekspert.

Dodaje, że gdyby fiskus faktycznie chciał wprowadzić taki prezent, to w treści ust. 10 wskazałby, że podatnicy mogą nie wpłacać podatku minimalnego, jeżeli jest niższy od kwoty zaliczki na PIT lub CIT, obniżonej o tenże podatek minimalny.

Roczne rozliczenie

Na jeszcze inny aspekt sprawy zwraca uwagę Przemysław Antas, radca prawny w kancelarii Antas Legal. Jego zdaniem fiskus będzie mógł powołać się na ust. 11, który mówi o odliczeniu podatku minimalnego w rocznym zeznaniu PIT lub CIT. Pozwala on na takie odliczenie tylko wtedy, gdy minimalna danina została uiszczona, a nie gdy została obliczona, lecz niewpłacona.

– To oznacza, że minimalna danina, która nie została wpłacona do urzędu skarbowego, nie będzie mogła być odliczona od rocznego PIT lub CIT – uważa Przemysław Antas. Tym samym – jego zdaniem – wydaje się, że podatnicy mogą wprawdzie pomniejszyć zaliczki na PIT bądź CIT bez wpłacania podatku minimalnego, ale nie będą mogli odliczyć tej daniny w zeznaniu rocznym.

– Wprawdzie więc przedsiębiorca, który nie zapłaci podatku minimalnego, pomniejszy sobie w trakcie roku bieżące zaliczki, ale odbędzie się to kosztem wyższego CIT na koniec roku – podsumowuje Antas.

Dodatkowo zwraca uwagę na art. 27 ust. 1d ustawy o CIT, który zobowiązuje podatników do wskazania w zeznaniu rocznym kwoty należnego i uiszczonego podatku minimalnego oraz kwoty dokonanych odliczeń od zaliczek na CIT. Co ciekawe jednak, odpowiednika tego przepisu nie ma w ustawie o PIT.

Nieuniknione spory

Zarówno Przemysław Antas, jak i inni eksperci są zgodni, że nowelizacja jest fatalna i brzmienie nowych przepisów daje argumenty zarówno podatnikom, jak i fiskusowi. A to oznacza nieuniknione spory w sądach.

Te z kolei będą mogły sięgnąć po zasadę in dubio pro tributario, czyli rozstrzygania niedających się usunąć wątpliwości na korzyść podatników.

Nie mają co do tego wątpliwości Tomasz Szymura i Wojciech Dmoch.

Zdaniem Tomasza Szymury, jeśli fiskus przyznałby się teraz do błędu, to nie ma już czasu na wprowadzenie poprawki tak, aby weszła ona w życie z początkiem 2018 r. 

Odpowiedź Ministerstwa Finansów na pytanie DGP

Przepisy dotyczące tzw. minimalnego podatku (art. 30g PIT oraz art. 24b CIT) nie pozwalają na równoległe korzystanie z ust. 9 i 10. Tworzą one alternatywne wobec siebie normy postępowania. Podatnik obowiązany do zapłaty podatku minimalnego może zatem:

a) zapłacić podatek minimalny, a przy wyliczaniu zaliczki CIT (PIT) odliczyć ten podatek od podatku należnego PIT (CIT) – ust. 8 i 9, albo

b) wpłacić zaliczkę na podatek CIT (PIT) w pełnej wysokości, jeżeli jest on niższy niż kwota minimalnego podatku – ust. 10

To, że są to normy wobec siebie alternatywne, jednoznacznie wynika z ich analizy funkcjonalnej, a w związku z tym rozważanie, czy zasada „in dubio pro tributario” powinna być stosowana w tym zakresie, jest bezprzedmiotowe. Stosowanie tej zasady nie może prowadzić do wyników niedających się zaakceptować z aksjologicznego punktu widzenia. Warto też zauważyć, że przepis ust. 10 został wprowadzony w wyniku uwagi złożonej w trakcie konsultacji publicznych. Celem było wyeliminowanie konieczności dokonywania dwóch płatności: raz podatku minimalnego, a następnie zaliczki na podatek, pomniejszonej o kwotę podatku minimalnego. Celem ułatwienia rozliczeń w ust. 10 jest więc możliwość dokonania jednej płatności w ramach całej kwoty zaliczki.