statystyki

Warto sprawdzić korzyści, jakie niesie ze sobą nowa premia amortyzacyjna

autor: Radosław Kowalski13.11.2017, 09:12; Aktualizacja: 13.11.2017, 09:37
pieniądze, finanse, oszczędności, kasa

Limit ma charakter roczny, dlatego warto sobie tak zaplanować zakupy, by i w jednym, i w drugim roku całkowicie skorzystać z premii.źródło: ShutterStock

W tym studium przypadku firma planuje zakup środków trwałych i zastanawia się, którą premię amortyzacyjną zastosować: limitowaną do kwoty 50 tys. euro czy nową. Przypomnijmy, że ta druga obowiązuje od 12 sierpnia tego roku, ale prawodawca zastrzegł, iż może mieć zastosowanie do środków trwałych nabytych od początku 2017 r. Aby z niej skorzystać w postaci jednorazowego odpisu amortyzacyjnego, należy nabyć fabrycznie nowy środek trwały. Nie chodzi przy tym o dowolny środek trwały, a jedynie taki, który zaliczony jest do odpowiedniej grupy KŚT. Ponadto na taki fabrycznie nowy środek trwały trzeba wydać nie mniej niż 10 000 zł. Limit ma charakter roczny, dlatego warto sobie tak zaplanować zakupy, by i w jednym, i w drugim roku całkowicie skorzystać z premii. 

Reklama


Spółka z o.o. zajmuje się produkcją i montażem instalacji wentylacyjnych. Podatnik jest właścicielem hali produkcyjnej i bogatego parku maszyn. Większość maszyn i urządzeń jest własnością spółki, stanowią one jej środki trwałe i jako takie podlegają amortyzacji. Ze względu na to, że wśród maszyn przeważają takie, które zostały zakupione krótko po utworzeniu spółki, a ta funkcjonuje od kilkunastu lat, zarząd spółki podjął decyzję o wymianie części z maszyn, a także o uzupełnieniu parku maszynowego o nowe urządzenia, które pozwolą na rozwinięcie działalności w nowych obszarach.

Prezes, a jednocześnie główny udziałowiec spółki, zapowiedział innym członkom zarządu, że jego celem jest kupno maszyn na własność. Zarząd spółki, znając jej kondycję, a co za tym idzie możliwości finansowe, postanowił, że nie wszystkie nabyte maszyny będą fabrycznie nowe, niektóre z nich zostaną pozyskane z rynku wtórnego.

W planach realizacji operacji odświeżenia parku maszyn przyjęto założenie skorzystania z finansowania w formie kredytu lub pożyczki od głównego udziałowca. Pomimo wyraźnie sprecyzowanych zamierzeń prezesa dyrektor finansowy po burzliwej dyskusji uzyskał zgodę na pozyskanie, przeanalizowanie i przedstawienie reszcie zarządu kilku ofert na sfinansowanie dwóch najdroższych maszyn w formie leasingu. W ramach takiego kompromisu wyraźnie ustalono, że w grę wchodzi wyłącznie leasing finansowy, tj. taki, w ramach którego to spółka wprowadziłaby do ewidencji środków trwałych i dokonywałaby odpisów amortyzacyjnych od ich wartości początkowych, a po zakończeniu umowy uzyskałaby własność maszyn (czyli leasing finansowy również według prawa podatkowego).

W planach wymiany maszyn został uwzględniony również własny potencjał techniczny spółki, a raczej zatrudnionych w niej osób. Przedsiębiorstwo posiada swój dział utrzymania ruchu, którego pracownicy na co dzień zajmują się konserwacją i bieżącymi naprawami maszyn. Osoby zatrudnione w takim dziale doskonale znają budowę urządzeń wykorzystywanych na potrzeby produkcji, co więcej, wiedzą, jakie są potrzeby spółki, znają słabe strony dotychczasowych rozwiązań, a w przeszłości nie tylko naprawiali, lecz także ulepszali niektóre z maszyn. W związku z tym główny mechanik kierujący tym działem zaproponował, że jego pracownicy sami wytworzą kilka urządzeń mniej zaawansowanych technologicznie i nieobjętych żadnymi ograniczeniami formalnymi (patenty). Ze względu na to, że w ślad za deklaracją poszły konkretne propozycje i plany techniczne, zarząd zaakceptował takie rozwiązanie.

Postanowiono, że dotychczas wykorzystywane maszyny, w zależności od ich stanu technicznego, będą sprzedane jako działające względnie do remontu lub zostaną zezłomowane. Ogłoszono ofertę sprzedaży maszyn i okazało się, że taką drogą zostanie pozyskana niemała kwota, a wraz z nią przychód podatkowy.

Jak to zwykle bywa, w całym procesie planowania wymiany maszyn, przy dokładnie opracowanej strategii, zarówno technicznej, jak i finansowej (pozyskanie finansowania – również w formie leasingu finansowego), gdy wszystko było już dopięte na ostatni guzik, pojawił się problem podatków. Likwidowany sprzęt jest w większości już zamortyzowany, w konsekwencji cały proces wymiany maszyn nie będzie skutkował dla spółki wystąpieniem puli dodatkowych kosztów uzyskania przychodu, które w jakiś sposób mogłyby pomniejszyć fiskalny ciężar przychodu ze sprzedaży wymienianych urządzeń.

Ze względu na to, że spółka nie ma statusu małego podatnika, nie skorzysta z premii amortyzacyjnej w ramach limitu 50 000 euro.

Prezes, czytając prasę, natknął się na tekst o premii amortyzacyjnej, która może być zastosowana w 2017 r., a z której spółka nie korzystała, co więcej, nie brała jej pod uwagę. Na polecenie prezesa dyrektor finansowy zaprosił do firmy doradcę podatkowego, z którym firma w przeszłości już współpracowała.

● ETAP 1 Potrzebna analiza

– Panie mecenasie, potrzebujemy kosztów – po krótkim przywitaniu prezes, bez zbędnego owijania w bawełnę, przeszedł do rzeczy.

– Szefie, może ja powiem, o co chodzi, bo zabrzmiało, jakbyśmy chcieli kupować faktury, a za to teraz jest kryminał – wtrącił się dyrektor finansowy, jeszcze zanim doradca zdążył odpowiedzieć. – Chodzi o premię amortyzacyjną.

– Rozumiem, że chodzi o tę nowo wprowadzoną od 2017 r. – upewnił się doradca. – Bo na tę limitowaną 50 000 euro jesteście zbyt duzi.

– Tak, dokładnie – przytaknął dyrektor finansowy.

– Co z tymi pięćdziesięcioma tysiącami? – zainteresował się prezes. – Coś tam kiedyś słyszałem, ale chyba nigdy z niej nie korzystaliśmy.

– Szefie, ona nas nie dotyczy – dyrektor najwyraźniej nie chciał tracić czasu na wprowadzenie prezesa w zagadnienie.

– Panie mecenasie, tak w trzech słowach poproszę – prezes zwrócił się do doradcy. – Widzi pan, jak pan Janusz skąpi mi informacji – wskazał na dyrektora, który niespecjalnie przejął się takim przytykiem przełożonego.

– Z pewnością pan dyrektor nie chciał pana absorbować, bo faktycznie taka premia nie dotyczy waszej firmy. Mogą ją stosować jedynie nowo powstali podatnicy oraz ci, którzy wprawdzie działają, ale mają status małego podatnika podatku dochodowego.

– Mały podatnik to taki, który w poprzednim roku miał sprzedaż brutto niższą niż równowartość 1 200 000 euro – z tonu dyrektora można było wnioskować, że chciałby odwieźć prezesa od zagłębiania się w szczegóły tej wersji premii amortyzacyjnej.


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama