Ulgi prorodzinne w poprzednich latach niewiele pomagały płacącym PIT i składki. Rodzice z dwójką dzieci dostawali na rękę 74 proc. swojej pensji. Singiel – 71 proc.
ikona lupy />
Obciążenia w Polsce i Europie w 2016 r. / Dziennik Gazeta Prawna
Tak wynika z wczorajszego raportu firmy doradczej PwC „Praca w UE – podatki i składki”. Podobne wnioski płyną z raportu „Taxing Wedges 2017” opublikowanego przedwczoraj przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).
Oba badania bazują na przeciętnym wynagrodzeniu, z tą jednak różnicą, że raport OECD dotyczy danych za 2016 r., a raport PwC za 2015 r. Ale wnioski są bardzo podobne.
W obu badaniach nie brano pod uwagę zasiłków socjalnych (np. świadczenia 500 plus), a jedynie ulgi prorodzinne i wspólne rozliczenia z małżonkiem, które zmniejszają obciążenia fiskalne.
Eksperci PwC porównali obciążenia fiskalne nakładane na pracowników w 28 krajach unijnych. Na potrzeby badania przyjęli cztery scenariusze.
W pierwszym badali sytuację singla uzyskującego przeciętne wynagrodzenie. W Polsce, po odjęciu PIT i składek ZUS, dostawał on na rękę 71 proc. (16. miejsce w zestawieniu, średnia unijna wynosiła 72 proc.). Najlepiej mieli samotni Cypryjczycy (91 proc.), najgorzej Belgowie (59 proc. pensji).
W drugim scenariuszu – dotyczącym rodziny z dwójką dzieci (w której tylko jedna osoba pracuje) – nasz kraj znalazł się na 19. miejscu. W polskiej rodzinie, po odjęciu PIT i składek ZUS, zostawało 74 proc. pensji (unijna średnia to 77 proc.). Rodzina na Cyprze zatrzymywała aż 91 proc. wynagrodzenia, w Austrii – tylko 67 proc.
Trzeci scenariusz dotyczył singla zarabiającego pięciokrotność przeciętnej pensji. Po potrąceniu PIT i składek ZUS zostawało mu 66 proc. wynagrodzenia, przy unijnej średniej równej 61 proc. Najmniej oddawali do budżetu państwa zamożni Bułgarzy (na rękę zarabiali 83 proc. pensji), najwięcej Belgowie (zostawało im tylko 47 proc. pensji).
Polskim rodzinom, w których pracujący rodzic zarabiał pięciokrotność przeciętnej pensji, zostawało w kieszeni 69 proc. zarobków (unijna średnia to 63 proc.). Pod tym względem również najlepiej żyć w Bułgarii (83 proc.), a najbardziej obciążeni podatkami i składkami byli Belgowie (zachowywali tylko 47 proc. wynagrodzenia).
W obu ostatnich scenariuszach Polska zajęła 10. miejsce.
Komentując wyniki raportu, Tomasz Barańczyk, partner zarządzający działem prawno-podatkowym PwC, podkreślił, że polski system podatkowy nadal w mniejszym stopniu niż w innych krajach UE wspiera przeciętnie zarabiające rodziny.
Eksperci PwC przyznali też, że nie analizowali zarobków osób z minimalnym wynagrodzeniem, ale gdyby się na to zdecydowali, to pozycja Polski mogłaby być o wiele niższa. W większości państw unijnych obowiązywała bowiem w 2016 r. dużo wyższa kwota wolna od podatku. W Polsce była ona wtedy najniższa na tle całej UE. W raporcie nie brano pod uwagę jej podwyżki, bo weszła w życie dopiero w 2017 r.
Wnioski z raportu „Taxing Wedges 2017” opublikowanego we wtorek przez OECD są bardzo podobne. Wynika z niego, że przeciętnie zarabiający polski singiel otrzymywał netto 75 proc. wynagrodzenia, podczas gdy rodzina (również z dwójką dzieci i jednym pracującym rodzicem) – około 80 proc. pensji.