Eksperci mówią wręcz o paranoi, bo przedsiębiorcy wciąż sprawdzają, czy sami są w rejestrze lub czy znajdują się tam ich kontrahenci.

Zjawisko to zatacza coraz szersze kręgi. Okazuje się bowiem, że obawy mają już nie tylko firmy działające jedynie na rynku lokalnym. Widmo wykreślenia wisi także nad tymi, które importują usługi z innego kraju Unii Europejskiej . I – co najdziwniejsze – w tym wypadku mogą wypaść z rejestru przez pomyłkę! Dlaczego? Otóż regulacje ustawy o VAT nakładają na importerów usług obowiązek rejestracji na VAT-UE. Jednak nie nakazują składania informacji podsumowujących. A od początku 2017 r. jedną z przesłanek wykreślenia jest właśnie nieskładanie przez 3 kolejne miesiące informacji podsumowujących bądź składanie ich bez wykazania sprzedaży lub nabycia z podatkiem do odliczenia.

I nie pomoże nawet zapis o tym, że chodzi o nieskładanie informacji podsumowujących, mimo istnienia takiego obowiązku. Fiskus może bowiem dokonać błędnego wykreślenia, bo skąd będzie wiedział, że podatnik nie składa informacji VAT-UE, gdyż nie ma takiego obowiązku, a nie, że go nie dopełnił! Jak podaje MF, do 15 marca z tego powodu wykreślono 47 podatników. I choć przedsiębiorcy nie otrząsnęli się jeszcze z szoku po wprowadzeniu nowych przepisów, resort finansów już szykuje kolejne.

Ministerstwo Finansów zamierza utworzyć dwa nowe publiczne wykazy. W pierwszym znajdzie się lista podmiotów wykreślonych z rejestru i takich, którym odmówiono rejestracji. W drugim – firmy wykreślone, a następnie przywrócone. Eksperci biją jednak na alarm. Przypominają, że nie każdy, kto znalazł się lub znajdzie na czarnej liście, jest od razu podatkowym oszustem.

Zainteresował Cię ten temat? Cały tekst przeczytasz w Tygodniku Gazeta Prawna