Bywa, że gminy latami zwlekają ze stwierdzeniem i zwrotem nadpłat w podatku od nieruchomości, mimo że mają na to zasadniczo dwa miesiące. Jeśli przekroczą termin, muszą wypłacić także oprocentowanie.

– Zdarza się, że zwłoka wynosi pięć lat, co skutkuje wypłatą horrendalnie wysokich odsetek sięgających nawet połowy nadpłaty, o którą wnioskują podatnicy – mówi Aleksander Jarosz, doradca podatkowy i menedżer w PwC.

Spory o oprocentowanie

W sprawie, która zakończyła się wypłatą aż 900 tys. zł oprocentowania, burmistrz miał początkowo wątpliwości, czy nadpłata w ogóle się należy. Gdy stało się to jasne (sprawę przesądziło samorządowe kolegium odwoławcze), burmistrz odmówił wypłaty odsetek. Twierdził, że spółka sama przyczyniła się do niewydania przez niego decyzji w ustawowym terminie, a zatem oprocentowanie jej się nie należy.

Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Krakowie orzekło jednak, że wina nie leży po stronie spółki. To burmistrz był winien niewydania decyzji w ciągu dwóch miesięcy, a zatem musi również wypłacić oprocentowanie.

W innej sprawie rozstrzygniętej ostatnio przez SKO w Krakowie gmina będzie musiała wypłacić 750 tys. zł odsetek. Przez pięć lat zwlekała bowiem ze zwrotem nadpłaty – informuje Aleksander Jarosz.

Odsetki będzie też musiała wypłacić gmina, w której sprawie orzekał niedawno WSA w Gdańsku (wyrok z 7 lutego 2017 r., sygn. akt I SA/Gd 1405/16, nieprawomocny). Tu również prezydent miasta twierdził, że spółka sama przyczyniła się do niewydania w jej sprawie decyzji w ustawowym terminie. Złożyła bowiem wniosek o przeksięgowanie nienależnie zapłaconego podatku od nieruchomości na inne jej zobowiązanie podatkowe. Gdański sąd zwrócił jednak uwagę na to, że spółka zrobiła to po ponad roku od złożenia wniosku o stwierdzenie nadpłaty. Nic nie stało więc na przeszkodzie, żeby w dwa miesiące wydać w jej sprawie decyzję. Gdyby prezydent zmieścił się w tym terminie, to miasto nie musiałoby wypłacać oprocentowania.

Za mało czasu

Powodów niezwrócenia nadpłaty w ciągu dwóch miesięcy może być wiele. Teresa Blacharska, skarbnik Gdańska, tłumaczy, że czas na przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego jest zwykle zbyt krótki.

– Często wnioski o zwrot nadpłaty dotyczą spraw wymagających przeprowadzenia skomplikowanego postępowania wyjaśniającego. Bywa też, że w danej sprawie istnieją różne stanowiska sądów administracyjnych – mówi Teresa Blacharska. Jako przykład podaje różnice zdań co do tego, czy coś podlega, czy nie podlega podatkowi od nieruchomości. – W takich sytuacjach gmina powołuje biegłego, co znacząco wydłuża czas przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego – wyjaśnia skarbnik Gdańska.

Potwierdza to Danuta Kamińska, skarbnik Katowic. – Musimy mieć pewność, że zwrot jest zasadny, a to wymaga niejednokrotnie wnikliwej analizy dokumentów i poszukiwania dowodów – mówi. Dodaje, że czasem wnioski o stwierdzenie nadpłaty zawierają błędy formalne, a dołączona dokumentacja lub jej brak uniemożliwiają szybkie załatwienie sprawy.

Z orzecznictwa wynika jednak, że duży stopień skomplikowania sprawy nie może być uzasadnieniem dla przekroczenia dwumiesięcznego terminu. Tak orzekł m.in. WSA w Gdańsku we wspomnianym wyroku z 7 lutego 2017 r. Podobnie – w orzeczeniu z 15 lipca 2015 r. (sygn. akt I SA/Gd 724/15, nieprawomocny).

Jeden choruje, inni czekają

Innym powodem opóźnień są problemy kadrowe w urzędach gmin. – Zdarza się, że zachoruje jeden pracownik urzędu, a gmina zwleka kilka miesięcy ze zwrotem nadpłaty – wskazuje Aleksander Jarosz.

Michał Nielepkowicz, doradca podatkowy i partner w Nielepkowicz i Partnerzy, przyznaje, że obciążenie pracą urzędników w gminach jest zwykle większe niż np. w urzędach skarbowych. – Nie może to być jednak powodem do przedłużania postępowań – podkreśla ekspert. W jednej z takich spraw burmistrz miasta tłumaczył, że osoby zajmujące się sprawą były od dłuższego czasu na zwolnieniach chorobowych. SKO nie uwzględniło jednak takich wyjaśnień i stwierdziło, że organ rażąco naruszył prawo.

Nieplanowany wydatek

Zdaniem Aleksandra Jarosza powodem opóźnień, do którego nikt jednak oficjalnie się nie przyzna, są też względy budżetowe. – Gdy podatnik występuje o zwrot kilku milionów złotych niesłusznie zapłaconego podatku, niemal zawsze spotyka się to z zaskoczeniem. Gminy nie mają gotowych środków, żeby pokryć taki zwrot – mówi ekspert.

Wówczas często odmawiają zwrotu nadpłaty, co jednak tylko powoduje narastanie odsetek. Sprawa trafia bowiem do SKO, a ono uchyla wadliwą decyzję i przekazuje sprawę do ponownego rozpatrzenia.

– Czasem powtarza się to nawet kilka razy. W skrajnych przypadkach sprawa kończy się po kilku latach od złożenia wniosku, co sprawia, że oprocentowanie urasta do wielotysięcznych kwot – mówi ekspert.

Wina podatnika

Nic dziwnego, że gminy, chcąc uwolnić się od wypłaty odsetek, starają się przerzucić na podatnika winę za opóźnienie w wydaniu decyzji.

Teresa Blacharska wyjaśnia, że o winie podatnika można mówić wtedy, gdy nie odpowiada on na wezwania do złożenia wyjaśnień lub udziela wymijających odpowiedzi. – Często pełnomocnicy podatników, nie znając stanu faktycznego, przedstawiają nam wykładnię przepisów i stanowiska sądów, a nie udzielają konkretnych informacji co do stanu faktycznego – narzeka skarbnik Gdańska.

Dodaje, że o przyczynieniu się podatnika do nieterminowego zwrotu nadpłaty można mówić również wtedy, gdy we wniosku są błędy formalne albo podatnik składa nierzetelne deklaracje, które wymagają uporządkowania.

W wyroku z 7 lutego br. WSA w Gdańsku podkreślił, że o winie podatnika można mówić jedynie w okresie dwóch miesięcy od złożenia wniosku, a więc w okresie, jaki ma organ podatkowy na wydanie decyzji. Później, jeśli nawet działania podatnika będą prowadziły do przedłużania postępowania, to i tak organ nie uwolni się od wypłaty odsetek od nieterminowego zwrotu nadpłaty.