Problem stał się jeszcze bardziej aktualny od 1 marca br., odkąd weszła w życie nowelizacja kodeksu karnego, a wraz z nią kary za wystawianie oraz używanie fałszywych faktur. Maksymalna to 25 lat więzienia, ale mniejsze, choćby nawet 5 lat, również odstraszają. Oprócz tego dwa miesiące wcześniej zaczęły obowiązywać sankcje w VAT za nieprawidłowość rozliczeń (w wysokości 20, 30, a nawet 100 proc. podatku naliczonego).

Jakby tego było mało, pod koniec lutego Sejm uchwalił przepisy o konfiskacie rozszerzonej (formalnie jest to nowelizacja kodeksu karnego), która pozwala na odebranie majątku pochodzącego z przestępstwa.

Problem polega na tym, że często to nie członkowie zarządów ani wspólnicy spółek osobiście zajmują się wystawianiem i księgowaniem faktur. Co zatem w sytuacji, gdy fakturę podrobi albo będzie się taką posługiwał pracownik spółki, o czym zarząd ani wspólnicy mogą nie wiedzieć?

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Tylko umyślnie

Dariusz Malinowski, doradca podatkowy i partner w KPMG w Polsce, zwraca uwagę, że odpowiedzialność karna jest odpowiedzialnością osobistą, którą ponosi rzeczywisty sprawca.

– Dodatkowo musi to być przestępstwo popełnione umyślnie. Nie można więc przenieść odpowiedzialności karnej na inną osobę – wyjaśnia Dariusz Malinowski.

Przyznaje jednak, że możliwa jest sytuacja, w której odpowiedzialność poniesie kilka osób – pracownik i członek zarządu. Z taką sytuacją będziemy mieć do czynienia na przykład wtedy, gdy obaj będą działali wspólnie i w porozumieniu.

– Jeżeli natomiast pracownik sam wystawi pustą fakturę w celu użycia jej jako autentycznej lub przyjmie taki dokument, wiedząc, że jest on fałszywy, a osoby zarządzające spółką (np. członkowie zarządu nie będą w ogóle wiedzieć o przestępczym działaniu swojego pracownika), to odpowiedzialność karną poniesie tylko pracownik – tłumaczy Dariusz Malinowski.

Podobne zapewnienia składa Ministerstwo Sprawiedliwości. „Żaden uczciwy przedsiębiorca nie zostanie skazany za niedopatrzenie czy niezamierzony błąd w fakturze VAT” – napisał resort w komunikacie tuż po uchwaleniu zmian w kodeksie karnym. Podkreślił, że przestępstwo musi być umyślne i żeby doszło do odpowiedzialności karnej konieczne jest ustalenie, że sprawca działał z zamiarem fałszowania faktury. Nie dotyczy to zwykłych błędów przy wystawianiu faktur, które zdarzają się legalnie działającym przedsiębiorcom.

„Nie ma więc obaw, że do więzień zaczną trafiać przedsiębiorcy, których księgowi czy szeregowi pracownicy pomylili się w jakiejś fakturze. Gwarantuje to tryb prowadzenia tych postępowań pod ścisłym nadzorem wyspecjalizowanego prokuratora, a nie przez urząd (dotychczas kontroli skarbowej)” – uspokaja resort sprawiedliwości.

Konfiskata mienia

Podobne zapewnienia padają w odniesieniu do uchwalonych przepisów o konfiskacie mienia, w tym przedsiębiorstwa.

„Przepadek nie będzie miał zastosowania w sytuacji, w której działanie nielegalne stanowi tylko margines działalności danej firmy. (...) Nie będzie więc tak, że np. nieuczciwy handlowiec czy księgowy wystawiający kilka firmowych, ale pustych faktur, doprowadzi do zabezpieczenia przez prokuraturę całej firmy” – uspokaja resort.

Przypomina, że aby w ogóle brać pod uwagę konfiskatę przedsiębiorstwa:

firma musi być własnością osób fizycznych;

● sprawca przestępstwa musi odnieść z niego korzyść o znacznej wartości, a więc powyżej 200 tys. zł;

● organy ścigania muszą wykazać, że właściciel przedsiębiorstwa chciał lub przewidywał możliwość wykorzystania firmy do celów przestępczych.

– To oznacza, że jeżeli właściciel rzeczywiście nie wiedział, że jego pracownik to oszust, nie poniesie za to odpowiedzialności i nie straci swojej firmy – tłumaczy resort sprawiedliwości.

Sankcje bez ryzyka

Problemem dla członków zarządu mogą być też wprowadzone od 2017 r. sankcje VAT.

– Odpowiedzialność osób trzecich dotyczy jednak zaległości podatkowych, która może powstać np. przez zawyżenie zwrotu VAT, a nie samych sankcji – zwraca uwagę Maciej Sobiech, radca prawny i dyrektor Wielkopolskiego Oddziału Instytutu Studiów Podatkowych Modzelewski i Wspólnicy. Słowem, jeśli sankcja VAT zostanie nałożona na spółkę, to członkowie jej zarządu nie będą za nią odpowiadali całym swoim majątkiem.

Ekspert przypomina uchwałę z 16 listopada 2009 r. (sygn. akt I FPS 2/09), w której NSA stwierdził, że dodatkowe zobowiązanie podatkowe nie jest zaległością podatkową, lecz sankcją administracyjną.

– W związku z tym nie można do tych sankcji stosować przepisów o odpowiedzialności osób trzecich – tłumaczy Maciej Sobiech. W świetle wykładni przyjętej w uchwale NSA dotyczy to również wspólników spółek osobowych.

Zarządzenia i regulaminy

Brak odpowiedzialności karnej nie zwalnia jednak z odpowiedzialności na podstawie ordynacji podatkowej, w tym za błędy w VAT i powstałe z tego tytułu zaległości podatkowe spółki.

Maciej Sobiech, radzi, aby wydać w firmie odpowiednie zarządzenia i polecenia dotyczące fakturowania i ewidencjonowania. Jako przykład podaje wewnętrzny regulamin fakturowania i ewidencjonowania.

– Wewnętrzne instrukcje nie wyłączają jednak w całości odpowiedzialności zarządu za błędy w rozliczeniach – podkreśla Amelia Górniak, doradca podatkowy w Crido Taxand, choć zasadniczo zgadza się, że takie zarządzenia i polecenia porządkują rozliczenia podatkowe w spółce i ograniczają błędy, a w konsekwencji – również odpowiedzialność.

Ekspertka podkreśla, że kluczowe znaczenie ma to, kto ostatecznie podejmuje decyzje. – Również nad rutynowymi czynnościami personelu ktoś powinien sprawować nadzór. Trzeba dopilnować, żeby wskazane instrukcje nie stanowiły tylko pustych zapisów, ale żeby były rzeczywiście stosowane – stwierdza Amelia Górniak.

Można się uwolnić

Eksperci podkreślają, że członkowie zarządu mogą uwolnić się od odpowiedzialności za zaległości podatkowe spółki. W praktyce jednak nie jest to takie proste, bo prezes i wiceprezesi muszą wykazać, że we właściwym czasie złożyli wniosek o ogłoszenie upadłości albo że niezgłoszenie takiego wniosku nastąpiło bez ich winy. Ewentualnie powinni wskazać mienie spółki, z którego egzekucja umożliwi zaspokojenie zaległości podatkowych.

Ale nie za księgi

Nie ma natomiast żadnego sposobu na to, żeby uwolnić się od odpowiedzialności na podstawie ustawy o rachunkowości. Zarządzający (w spółkach kapitałowych) i wspólnicy (w spółkach osobowych) odpowiadają za księgi jako kierownicy jednostek.

– Z odpowiedzialności tej nie zwalnia powierzenie określonych obowiązków w zakresie rachunkowości innej osobie za jej zgodą. Zarząd i wspólnicy nadal mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności z tytułu nadzoru – wyjaśnia Amelia Górniak. Przykładowo więc jeżeli odpowiedzialność za obowiązki rachunkowe przejmuje księgowy, to kierownik jednostki dalej odpowiada za nadzór nad nim – wskazuje Maciej Sobiech.