ROZMOWA

• Czy opodatkowanie zagranicznych członków zarządu spółek polskich jest korzystne?

- Polskie przepisy podatkowe wprowadzają zryczałtowany podatek u źródła w wysokości 20 proc. przy wypłacie wynagrodzeń na rzecz członków zarządu spółek polskich, którzy nie mają w naszym kraju rezydencji podatkowej. W porównaniu z progresywnym opodatkowaniem polskich menedżerów taka regulacja niewątpliwie stanowi ukłon w stronę obcokrajowców. Należy jednak pamiętać, że podatek zapłacony w Polsce to tylko część obciążeń podatkowych określonej osoby. Ostateczne rozliczenie następuje w kraju macierzystym, zgodnie z odpowiednimi zasadami unikania podwójnego opodatkowania. Jednak niektóre umowy międzynarodowe, mimo że wzorowane na konwencji modelowej OECD, w polskiej wersji językowej wprowadzają wiele nieścisłości przy tłumaczeniu odpowiednich postanowień, co w praktyce uniemożliwia prawidłowe określenie obciążeń podatkowych obcokrajowców.

• Czy można to wyjaśnić na przykładzie?

- Spójrzmy na umowy z krajami, z których wiele osób pełni w Polsce funkcję członków zarządu spółek zależnych - Niemcami i Austrią. Umowa z Niemcami w art. 16 ust. 1 wskazuje, że wynagrodzenie członków zarządu może być opodatkowane w Polsce. Natomiast ustęp 2 tego przepisu odnosi się do wynagrodzeń pełnomocników spółki. To rozróżnienie ma istotne znaczenie przy unikaniu podwójnego opodatkowania. Zgodnie z art. 24 umowy metodą dominującą unikania podwójnego opodatkowania jest wyłączenie z progresją, natomiast podatek od wynagrodzeń objętych postanowieniami art. 16 ust. 1 jest zaliczany w Niemczech na poczet podatku niemieckiego, a zatem mamy tu do czynienia z metodą zaliczenia.

• Wydaje się zatem, że przepisy są jednoznaczne?

- W polskiej wersji językowej tak, ale gdy przeanalizujemy niemiecką wersję językową, to okaże się, że wynagrodzenia członków zarządu nie są objęte art. 16 ust. 1, tylko art. 15 umowy jako wynagrodzenia z tytułu pracy najemnej. Tym samym w Niemczech pobranego w Polsce podatku nie będzie można zaliczyć na poczet podatku niemieckiego, a jedynie będzie on podwyższał stawkę podatku przy obliczeniu ostatecznego zobowiązania podatkowego. Taką interpretację potwierdziło również niemieckie ministerstwo finansów w piśmie z 2006 r. (sygn. IV B 6-S 1300- 367/06).

• Wspomniał pan o umowie z Austrią. Czy zawiera ona ten sam błąd?

- Jeżeli porównamy treść przepisu dotyczącego opodatkowania członków zarządów w umowie z Austrią w wersji niemieckojęzycznej z analogicznym przepisem w umowie z Niemcami, to okaże się, że są one identyczne. Natomiast tłumaczenie polskie jest całkowicie odmienne. Wydaje się, że jego autor sugerował się wyłącznie wersją anglojęzyczną, bez odniesienia się do tekstu niemieckiego. Tym samym mamy odmienne polskie tłumaczenia tych samych postanowień obcojęzycznych w dwu różnych umowach o unikaniu podwójnego opodatkowania.

• Jakie to pociąga za sobą konsekwencje?

- Niewątpliwie nie ułatwia to pracy polskim doradcom podatkowym, którzy bez dokładnej znajomości języków obcych i analizy treści umów o unikaniu podwójnego opodatkowania w co najmniej kilku wersjach językowych nie są w stanie prawidłowo doradzać polskim spółkom i zagranicznym podatnikom. Pokazuje to również poziom polskiego tłumaczenia obcych tekstów.

Należy pamiętać, że mimo istnienia konwencji modelowej OECD w zakresie unikania podwójnego opodatkowania wiążące dla podatników są teksty samym umów. Te z kolei są zawsze dwustronne, a zatem niezbędna jest weryfikacja zgodności postanowień w językach narodowych każdej ze stron, a nie odnoszenie się do wzoru. W praktyce występuje wciąż tyle rozwiązań szczególnych, że nie jest możliwe wyłącznie odniesienie się do umowy modelowej.