- Już na wstępnym etapie postępowania śledczy będzie mógł nie tylko stawiać zarzuty, ale i dokonywać zabezpieczeń majątkowych. Dotychczas było to niemożliwe - mówi w wywiadzie dla DGP Michał Ostrowski, dyrektor departamentu do spraw przestępczości gospodarczej Prokuratury Krajowej.
Reklama
Ilu przestępców podatkowych mogłoby być skazanych obecnie na 25 lat więzienia?
Nie wiem, to bardzo trudne do oszacowania, na wymiar kary wpływa przecież wiele okoliczności. Zresztą nie lubię posługiwania się terminem „25 lat za puste faktury”, bo to górna granica. Z reguły sądy orzekają w dolnych granicach ustawowego zagrożenia.
Skoro jednak rząd zaproponował, a posłowie uchwalili karę 25 lat pozbawienia wolności, to i jedni i drudzy musieli mieć na uwadze przestępstwa, które faktycznie mogą być taką sankcją zagrożone.
Michał Ostrowski, dyrektor departamentu do spraw przestępczości gospodarczej Prokuratury Krajowej Fot. Wojtek Górski / Dziennik Gazeta Prawna
Jeżeli słyszymy, że w Białymstoku wyłudzono 700 mln zł VAT, to wyobrażam sobie, że dla takich wyłudzeń, takiego rzędu, jest zarezerwowana górna granica ustawowego zagrożenia. Nie dla 10 mln zł, tylko dla n-krotności tej kwoty.
Ze statystyk za ubiegły rok nie wynika, żeby działania prokuratorów były skuteczniejsze niż w poprzednich latach. Czy czekaliście na wejście w życie nowelizacji kodeksu karnego?
W ostatnim roku zwiększyła się efektywność ścigania przestępstw podatkowych w tym znaczeniu, że tam, gdzie wyłudzenia były wielomilionowe, prokuratorom dużo łatwiej było uzyskiwać orzeczenia sądów o tymczasowym aresztowaniu podejrzanych. Wystarczy wspomnieć sprawy z ostatnich tygodni: białostocką i szczecińską, w których sądy nie wahały się uwzględniać wniosków prokuratorów o tymczasowe aresztowanie. Wcześniej było z tym różnie.
Jak?
Regułą było, że sprawcy wielomilionowych przestępstw odpowiadali z wolnej stopy.
Jak długo trwają postępowania przygotowawcze w sprawach o wyłudzenia VAT?
Nie ukrywam, że dotychczas stosunkowo długo. Wiązało się to z podstawowym problemem – koniecznością wyliczenia kwoty wyłudzonego VAT, a także podatku niezapłaconego na początkowym etapie wprowadzenia towarów do obrotu.
Teraz będzie szybciej?
Tak, ponieważ nowelizacja umożliwia już na wstępnym etapie postępowania, gdy tylko prokurator zdobędzie dowody na to, że faktury poświadczają nieprawdę lub są podrobione, postawienie zarzutów. I – co najważniejsze – pozwala na dokonywanie zabezpieczeń majątkowych. Dotychczas było to niemożliwe. Nawet gdy było wiadomo, że doszło do przestępstwa karuzelowego, prokurator z reguły musiał najpierw zlecić kontrolę, kontrola kończyła się decyzją, potem sprawa niejednokrotnie ocierała się o sąd administracyjny i dopiero po uprawomocnieniu się wyroku prokurator stawiał zarzut. Najczęściej nie można już było wtedy dotrzeć do majątku, bo sprawca miał czas, żeby się go wyzbyć. Działania prokuratora były więc niejako z góry skazane na porażkę. Teraz będzie można szybciej postawić zarzuty, a przez to i szybciej zabezpieczyć majątek.
Czy prokuratorom potrzeba jeszcze czegoś, czego nie wprowadziła nowelizacja kodeksu karnego?
Wiele będzie zależało od współpracy z Krajową Administracją Skarbową. To wszystko idzie w parze. Trudno osiągać efekty bez działań funkcjonariuszy celno-skarbowych, którzy, podkreślam, będą służbą śledczą.
Inspektorzy kontroli skarbowej i celnicy też mieli uprawnienia śledcze.
Ale w ograniczonym zakresie, a jeśli idzie o prowadzenie czynności operacyjno-rozpoznawczych, to praktycznie ich nie mieli. Utworzona od 1 marca służba celno-skarbowa też będzie prowadzić kontrole, ale stanie się bardziej wyspecjalizowana w zakresie czynności śledczych.
Co więc będą mogli funkcjonariusze KAS?
Na przykład zakładać podsłuchy , uzyskiwać treść korespondencji, dane zawarte w informatycznych nośnikach, kontrolować przesyłki. Niestety, jak na razie funkcjonariusze KAS nie mają uprawnień procesowych i operacyjnych w zakresie zwalczania prania brudnych pieniędzy, o co postulowaliśmy.
Czy może pan zobrazować, jak będzie przebiegać współpraca prokuratury z KAS?
Wyobrażam to sobie tak, że w najpoważniejszych, pilnych sprawach prokurator będzie współdziałał ze wszystkimi służbami, nie tylko z KAS, ale i z policją, CBA, Służbą Graniczną, zlecając im odpowiednie czynności. KAS będzie przeprowadzać wstępną kontrolę. Jeśli uprawdopodobnione zostanie wystawianie lub używanie podrobionych faktur, podejrzani będą na polecenie prokuratora zatrzymywani. Prokurator będzie stawiał im zarzuty i decydował nie tylko o środkach zapobiegawczych, ale i o zabezpieczeniu mienia. Mienie to będzie można łatwiej prześledzić za pomocą informacji z instytucji finansowych, bo najczęściej świadczą o tym ruchy na bankowych kontach.
Czy temu, kto wystawia puste faktury, będzie grozić nie tylko więzienie, ale i przepadek przedsiębiorstwa? Mam tu na myśli uchwaloną pod koniec lutego inną nowelizację kodeksu karnego, dotyczącą przepadku mienia pochodzącego z przestępstwa (konfiskata rozszerzona). Chodzi o przestępstwa zagrożone karą powyżej pięciu lat pozbawienia wolności, a więc również te dotyczące wystawiania i posługiwania się fałszywymi fakturami.
Teoretycznie tak, ale trzeba wykazać winę sprawcy i korzyść dla przedsiębiorstwa. Na pewno nie będzie to dotyczyć sytuacji, w których pracownik wystawia fałszywe faktury, mając na względzie tylko i wyłącznie swój osobisty interes, i przez to działając na szkodę przedsiębiorstwa. Żadna z obu nowelizacji kodeksu do tego nie zmierza. Proszę pamiętać, że przepadek przedsiębiorstwa został ograniczony wyłącznie do firm będących własnością osób fizycznych.
Kiedy więc dojdzie do przepadku firmy? Pytam w kontekście wystawiania lub używania pustych faktur.
Wtedy, gdy przedsiębiorca będzie wiedział o tym procederze i będzie odnosił z niego zyski. Wówczas będzie potraktowany jako współsprawca, sprawca kierowniczy lub sprawca polecający, a zarazem straci swoje przedsiębiorstwo.
Czy wyłudzanie VAT dotyczy głównie transakcji krajowych, czy międzynarodowych?
Zdecydowanie są to siatki międzynarodowe. Zresztą z istoty przestępstwa wymagane są: wewnątrzwspólnotowa dostawa i wewnątrzwspólnotowe nabycie towarów, żeby można było zastosować stawkę 0 proc. VAT.
Kierunek jest raczej wschodni czy południowy?
Raczej południowy. Często to polscy obywatele zakładają spółki na terenie Słowacji bądź Czech, po to, żeby dokonywać wewnątrzwspólnotowych transakcji.
Czy są to podmioty faktycznie funkcjonujące?
Bywa różnie. Organy zajmujące się kontrolą przewozów, takie jak Inspekcja Transportu Drogowego, do końca lutego – Służba Celna, mają narzędzia pozwalające na stwierdzenie, czy dany pojazd się przemieszczał, i my po te dane sięgamy. W tej chwili jednak sprawcy przestępstw pozorują obrót w ten sposób, że środek transportu faktycznie się przemieszcza i parkuje na terenie firmy zarejestrowanej za granicą. To utrudnia nam dowodzenie, że obrót miał charakter fikcyjny. Niewątpliwie tego typu przestępstwa wymagają udziału współsprawców z osobami spoza kraju.
Ilu prokuratorów zajmuje się w tej chwili przestępstwami skarbowymi?
Coraz więcej. Po reformie z marca 2016 r. w każdej prokuraturze okręgowej i regionalnej utworzono wydział do spraw przestępczości gospodarczej, a w największych z prokuratur regionalnych – wydział do spraw przestępczości finansowo-skarbowej. Natomiast na szczeblu Prokuratury Krajowej powstał departament do spraw przestępczości gospodarczej.
Jak było wcześniej?
Tylko w największych prokuraturach okręgowych były wydziały do spraw przestępczości gospodarczej. W prokuraturach apelacyjnych były wydziały do spraw przestępczości zorganizowanej i korupcji, które, owszem, zajmowały się przestępstwami gospodarczymi, ale w praktyce prowadziły tylko kilka najważniejszych śledztw w kraju. Nie było w ogóle wydziałów do spraw przestępczości finansowo-skarbowej. Na szczeblu krajowym nie było koordynacji postępowań w tym zakresie.
Ilu więc prokuratorów zajmuje się obecnie ściganiem przestępstw finansowo-skarbowych?
Przestępczością gospodarczą zajmuje się z pewnością ponad tysiąc prokuratorów. Prowadzimy intensywne szkolenia, aby skupić się na faktycznych sprawcach ogromnych wyłudzeń, a nie na tzw. słupach, i aby skutecznie zabezpieczać mienie pochodzące z przestępstwa. Słowem, żeby uczynić ten proceder nieopłacalnym.
Mówiąc o oszustwach podatkowych, najczęściej myślimy o wyłudzeniach zwrotów VAT albo nieodprowadzaniu podatku do urzędu skarbowego. Dlaczego więc karać za samo wystawienie lub używanie fałszywej faktury, nawet jeżeli Skarb Państwa na tym w ogóle nie stracił?
Po to, żeby karać przedpole oszustwa. Jeżeli za pustą fakturą nie poszły pieniądze, to możemy mówić o wypadku mniejszej wagi.
Z nowelizacji wynika, że w zdecydowanej większości przypadków sąd będzie stosował nadzwyczajne złagodzenie kary tylko na wniosek prokuratora. Czy to reguła w kodeksie karnym?
Nie, nie jest to regułą. W tym wypadku Sejm uznał , że to prokurator będzie najlepiej wiedział, czy sprawca podał wszystkie okoliczności, czy ujawnił współsprawców, czy złożył czynny żal, zwracając korzyść osiągniętą z przestępstwa.
Czy był jeszcze inny powód wprowadzenia do kodeksu karnego nowego przestępstwa polegającego na wystawianiu lub posługiwaniu się fałszywymi fakturami?
Tak, dotychczasowa praktyka opierała się wyłącznie na linii orzeczniczej Sądu Najwyższego, a ta była zmienna. Nie było pewności w stosowaniu przepisów kodeksu karnego w stosunku do tego typu czynów. Przełomem była uchwała Sądu Najwyższego ze stycznia 2013 r. , która dopuściła orzekanie za oszustwa podatkowe na podstawie zarówno kodeksu karnego, jak i karnego skarbowego. To ułatwiało prokuratorom oskarżanie, a sądom procedowanie na podstawie kodeksu karnego. Przypominam jednak, że to był tylko pogląd – wprawdzie odmienny od poprzedniej linii orzeczniczej (wedle której tego typu zachowania kwalifikowano wyłącznie na podstawie kodeksu karnego skarbowego), ale jednak tylko pogląd. Teraz przecięto spekulacje, czy ta linia orzecznicza jest słuszna, czy może się zmieni.