Raportowanie z wykorzystaniem tzw. Jednolitego Pliku Kontrolnego daje dobre rezultaty, dzięki stosowaniu JPK będzie można zrezygnować ze składania niektórych deklaracji podatkowych – powiedział w środę podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy Zdroju wiceminister finansów Wiesław Janczyk.

Janczyk brał udział w środę w dyskusji poświęconej nowym wyzwaniom, przed którymi stoją przedsiębiorcy w obliczu zmian prawnych.

Powiedział, że JPK daje już dobre rezultaty. „To jedne z ważnych elementów działań, które podjęło ministerstwo finansów w ostatnim czasie” – ocenił. Zaznaczył, że między innymi dzięki temu, co miesiąc opinia publiczna jest zaskakiwana dobrymi danymi o gospodarce.

Reklama

„Rząd PiS realizuje dziś dosyć ambitny program ogłoszony w kampanii wyborczej. Żeby go zrealizować potrzebne są pieniądze i ambitne zadanie polegające na naprawie systemu podatkowego” – powiedział.

Elementem tej naprawy jest m.in. JPK. Wiceminister dodał, że raportowanie w tym formacie w przyszłym roku obejmie wszystkie firmy. Poinformował ponadto, że kilka dni temu zakończyły się konsultacje dotyczące funkcjonowania JPK. „Okazuje się, że część informacji, które zawiera plik można wyeliminować, uprościć. Natomiast będą też propozycje (…), aby docelowo zrezygnować z niektórych deklaracji np. VAT – 7” – poinformował wiceminister.

Reklama

„Likwidowanie deklaracji VAT-7 zajmie jednak jeszcze trochę czasu” – zastrzegł. Dodał, że intencją MF jest zbieranie tylko takich danych, które są potrzebne. „Chcemy działać racjonalnie, dlatego będziemy odchudzać obowiązki sprawozdawcze” – dodał. Dzięki temu przedsiębiorcy zobaczą wymierne korzyści z wprowadzenia raportowania JPK. Ponadto, jak wskazał, analiza JPK pozwoli na skuteczniejszą i bardziej trafną kontrolę firm.

Partner w PwC Marcin Sidelnik ocenił, że co prawda raportowanie JPK jest obecnie dodatkowym obowiązkiem dla 110 tys. firm, niemniej dla resortu finansów jest poważnym narzędziem w walce z wyłudzeniami podatków. „Dla uczciwych podatników to bardzo ważne” – podkreślił. Zaznaczył, że z jednej strony ministerstwo uszczelnia system podatkowy, a z drugiej zwiększa się bezpieczeństwo prowadzenia biznesu.

Ocenił, że „apetyt” administracji będzie rósł i musimy się przyzwyczaić, że wkrótce będziemy funkcjonowali bardziej w e-podatkach, a nie podatkach, a dane przekazywane fiskusowi będą podlegały w coraz większym zakresie analizie.

Bogdan Zatorski z firmy Sage zauważył, że digitalizacja i cyfryzacja w raportowaniu podatkowym już stała się faktem i nie jest to zmiana techniczna, ale jakościowa. Jak wskazał, dzięki raportowaniu JPK służby skarbowe wiedzą wszystko o tym, co się dzieje w firmie. „Jestem przekonany, że jesteśmy teraz absolutnie w punkcie zwrotnym (…). Z projektów, które można wyczytać na stronach MF widać, że cyfryzacja podatków postępuje, że to nie jest ostatnie słowo” – mówił. Według niego cyfrowe podatki zmieniają rzeczywistość – można się zacząć zastanawiać, czy teraz za prawidłowość rozliczeń bardziej niż księgowy nie odpowiada informatyk.