Na drodze ciężko samochodom osobowym rywalizować z dużymi ciężarówkami. Gdy trzeba ustąpić pierwszeństwa, to wiadomo, osobówka nie ma szans, musi ustąpić miejsca. W finansach publicznych taką ciężarówką wydaje się być Mazowsze. Jak się okazuje, może ono więcej niż mniejsze samorządy.

W mijającym tygodniu rząd przyjął zmianę, która przyznaje największemu przywilej, ulgę. Rząd uznał najwidoczniej, że pozostałe województwa bez dodatkowych kwot z janosikowego nie będą miały problemów z realizacją zadań. Pominięte zostały postulaty innych jednostek, czyli np. dużych miast, które – podobnie jak Mazowsze – odnotowują niższe niż w latach poprzednich wpływy z podatków i muszą przekazywać na subwencję dużą część środków budżetowych, czasem nawet kosztem inwestycji. Wprowadzanie rozwiązań dla jednej jednostki sektora finansów publicznych, nawet największej, jest zdumiewające. Nawet jeśli ta pomoc jest potrzebna, a nie mam wątpliwości, że Mazowszu się ona należy.

W obecnym roku środki na janosikowe przeznaczają dwa województwa: mazowieckie i dolnośląskie. Jeśli jednak popatrzymy na kwoty wpłat, to okazuje się, że głównym płatnikiem subwencji regionalnej dla województw jest mazowieckie. Ogólna kwota janosikowego w tym roku to ponad 955 mln zł, z czego Mazowsze wpłaci ok. 940 mln zł. Oznacza to, że na ten cel może ono w tym roku przeznaczyć od 45 do 70 proc. swoich dochodów podatkowych (w zależności od źródła danych). To dużo, tym bardziej że na terenie najbogatszego województwa mieści się pięć z dziesięciu najbiedniejszych gmin. Mazowsze zmuszone było również ciąć wydatki inwestycyjne w tym roku. Jego przedstawiciele twierdzili ponadto, że pod koniec roku może zabraknąć pieniędzy na realizację ustawowych zadań.

Poziom wydatków na janosikowe uzasadnia więc przyznanie ulgi Mazowszu. O zmiany zabiegał również marszałek województwa Adam Struzik. Kilka miesięcy temu zwrócił się on do rządu o pomoc w sprawie janosikowego. Jak się okazuje, marszałek jest skuteczny.

Trudno jednak takie wybiórcze traktowanie jednostek samorządowych uznać za coś normalnego. Potrzebujących jest więcej. Tych, którzy chętnie otrzymaliby ulgę podobną do Mazowsza, również nie brakuje. Argument, że do końca roku zostało mało czasu, nie przemawia do mnie. Kilka miesięcy temu Ministerstwo Finansów przedstawiło 7 wariantów zmian dla każdej z grup samorządów, które płacą janosikowe, w tym dla województw. Czasu było wystarczająco dużo, żeby wprowadzić zmiany w konstrukcji subwencji, na którą zgodzą się wszyscy, a nie tylko jedno potrzebujące województwo.