Posłowie zajmą się projektem ustawy o podatku dochodowym osób prawnych, który zakłada upublicznianie danych podatkowych najlepiej zarabiających podmiotów. Jawność ma zapewnić stałe wpływy podatkowe stanowiąc narzędzie walki z tzw. agresywną optymalizacją. Już dziś istnieją jednak obawy, że skutkiem tej regulacji może stać się publiczne „napiętnowanie” firm.
Reklama

Około 2 tysięcy podatników CIT musi liczyć się z tym, że dane wynikające ze składanych przez nich zeznań podatkowych ujrzą światło dzienne. Mowa o podmiotach, których przychody przekraczają 50 mln euro, a także o podatnikach działających w formie podatkowej grupy kapitałowej (PGK), którzy będą musieli ujawnić dane niezależnie od wysokości osiąganych przychodów.

Jakie dane zostaną upublicznione?

Chodzi o dane tj. wysokość osiągniętych przez poszczególnych podatników w danym roku podatkowym przychodów, wysokość poniesionych kosztów uzyskania przychodów, wysokość osiągniętego dochodu albo poniesionej straty, wysokość podstawy opodatkowania czy kwotę należnego podatku. Publikowane będą także dane identyfikujące podatnika, tj. nazwa i identyfikator podatkowy NIP wraz ze wskazaniem roku podatkowego, za który te informacje są publikowane.

Reklama

Skutki publicznej kontroli

Upublicznienie danych podatkowych największych podmiotów ma w założeniu pośrednio przyczynić się do zwiększenia skłonności podatników do prawidłowego wypełniania ich zobowiązań podatkowych. Jak czytamy w uzasadnieniu ustawy, chodzi o wprowadzenie kontroli publicznej nad tym, czy w przypadku największych przedsiębiorstw i grup kapitałowych podatki są płacone tam, gdzie generowane są zyski. To jednak oficjalna argumentacja.

Poseł Andrzej Maciejowski w zapytaniu do ministra finansów pyta o wizerunkowe konsekwencje wprowadzenie tej regulacji dla firm. „Wszystkie, te informacje, które dotychczas stanowiły również tajemnicę handlową, mają ujrzeć światło dzienne pod egidą społecznej kontroli nad działalnością tych podmiotów. Trudno nie zauważyć, że jawność danych jest przede wszystkim jest pewną formą ostracyzmu, nawet napiętnowania firm osiągających największe zyski na polskim rynku” – pisze poseł Maciejowski. Dodaje, że w tej sytuacji, społeczeństwo dysponując jednostronną informacją może nabrać błędnego przekonania co do sytuacji finansowej najlepiej zarabiających firm. Upubliczniane dane mają bowiem dotyczyć m.in. przychodów, a nie kosztów ponoszonych przez firmy.

Zwraca uwagę, że w niektórych przypadkach niezbędna byłaby publikacja oświadczenia, w którym firmy tłumaczyłyby dlaczego przy wysokich przychodach uiszczają relatywnie niskie podatki. Wiceminister Paweł Gruza w odpowiedzi na zapytanie posła stwierdza, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby podatnicy zamieszczali tego rodzaju wyjaśnienia np. na swoich stronach internetowych. Zaznacza tym samym, że dla „rzetelnego odbiorcy”, dane publikowane przez resort finansów będą wystarczające.

Wdrożenie projektu wiąże się ze zniesieniem tajemnicy skarbowej w stosunku do niektórych danych ujawnionych przez firmy w zeznaniach podatkowych. Te będą publikowane w terminie do końca września roku następującego po zakończeniu roku podatkowego danego podatnika. Publikowane informacje będą dotyczyć także zeznań podatkowych przesłanych fiskusowi we wcześniejszych latach, począwszy od roku podatkowego rozpoczynającego się po dniu 31 grudnia 2011 r.

Etap legislacyjny: I czytanie w Sejmie

Podstawa prawna: Projekt z dnia 26 czerwca 2017 r. Ustawa o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych
Podstawa prawna: Odpowiedź na zapytanie nr 4436 Pana posła Andrzeja Maciejewskiego w sprawie zmian ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych