Z ryczałtu od dochodów spółek kapitałowych nie skorzystają ci, którzy inwestują głównie w nowe technologie. Listę uprawnionych przedsiębiorców znacząco ograniczają też ustawowe kryteria.
W konsekwencji najnowszy pomysł resortu finansów okazuje się rozwiązaniem dla nielicznych. Tak eksperci komentują wstępny projekt zmian dotyczący estońskiego CIT, czyli ryczałtu od dochodów spółek kapitałowych, opublikowany na stronie internetowej Ministerstwa Finansów. Opisywaliśmy go we wczorajszym artykule „Resort finansów opublikował projekt estońskiego CIT” (DGP nr 149/2020). Zaproponowane rozwiązanie ma polegać na tym, że podatek byłby płacony dopiero w momencie wypłaty zysku. MF chce w ten sposób skopiować pomysły estońskie i zachęcić firmy do inwestycji. Według ekspertów projekt zakładający te zmiany jest jednak bardzo skomplikowany.
– Resort finansów, jak to ma w zwyczaju, przygotował wiele warunków i pułapek czekających na firmy, które z nowego rozwiązania będą chciały skorzystać – komentuje opublikowany dokument Marcin Zarzycki, doradca podatkowy i partner zarządzający LTCA.