Trzeba będzie zapłacić ryczałt od dochodów spółek kapitałowych od połowy odpisu amortyzacyjnego auta wykorzystanego przez udziałowca zatrudnionego w spółce.
Dotyczy to tylko sytuacji, gdy samochód jest wykorzystywany do celów mieszanych, czyli zarówno biznesowych, jak i prywatnych. Wynika to ze wstępnego projektu zmian opublikowanego na stronie Ministerstwa Finansów, o którym pisaliśmy m.in. w artykule „Resort finansów opublikował projekt estońskiego CIT” (DGP nr 149/2020). Przewiduje on wprowadzenie (jako opcji) nowego sposobu rozliczeń podatników CIT, który ma polegać na zapłacie podatku dopiero w momencie wypłaty zysku. Chodzi o tzw. estoński CIT, czyli ryczałt od dochodów spó łek kapitałowych. Zgodnie z projektem opodatkowane mają być też tzw. ukryte zyski.

Ukryte zyski

Reklama
Jeden z przepisów zakłada, że nie będzie się do nich zaliczać wydatków i odpisów amortyzacyjnych ani odpisów z tytułu trwałej utraty wartości związanych z używaniem samochodów osobowych, środków transportu lotniczego, taboru pływającego oraz innych składników majątku:
  • w pełnej wysokości w przypadku składników majątku wykorzystywanych wyłącznie na cele działalności gospodarczej,
  • w wysokości 50 proc. w przypadku składników majątku, które nie są wykorzystywane wyłącznie na cele działalności gospodarczej.

Reklama
‒ Czytając ten przepis a contrario, należy uznać, że takim ukrytym zyskiem będzie m.in. wartość połowy odpisu amortyzacyjnego auta wykorzystywanego również do celów prywatnych. Kwota ta będzie więc opodatkowana estońskim CIT – mówi Michał Staniek, radca prawny, doradca podatkowy, partner zarządzający w Staniek & Partners ‒ Law For Industry.
Przyznaje, że nie będzie to dotyczyło całej floty, a jedynie auta wykorzystywanego przez udziałowca lub akcjonariusza zatrudnionego w spółce (czy też w podmiotach powiązanych bezpośrednio lub pośrednio ze spółką lub udziałowcem), który np. pełni funkcję prezesa na podstawie umowy o pracę czy też powołania.

Wartość amortyzacji

Powstaje pytanie, jak ustalić wartość, od której trzeba będzie zapłacić podatek? Nie jest to do końca jasne. Dziś bowiem do kosztów podatkowych firmy można zaliczyć 100 proc. odpisów amortyzacyjnych, jeżeli wartość samochodu nie przekracza 150 tys. zł. Po przekroczeniu tej wartości odpis amortyzacyjny jest kosztem podatkowym w proporcji.
Zgodnie z projektem w przypadku estońskiego CIT podstawa opodatkowania ma być oparta na wyniku obliczonym na podstawie prawa bilansowego. Trzeba będzie ją tylko skorygować o różnice w podatku odroczonym, ale jak wskazano w projekcie – tylko o charakterze przejściowym. Natomiast te dotyczące różnic w zaliczaniu wartości samochodu do kosztów to różnice trwałe.
– Oznaczałoby to, że opodatkować na poziomie spółki trzeba byłoby połowę całego odpisu amortyzacyjnego – przyznaje Michał Staniek.
Jako przykład podaje samochód osobowy o wartości 180 tys. zł wykorzystywany przez prezesa udziałowca zarówno do celów służbowych, jak i mieszanych, którego roczny odpis amortyzacyjny to 36 tys. zł (180 tys. zł x 20 proc.).
W takim przypadku trzeba byłoby odprowadzić ryczałt od połowy tej kwoty (18 tys. zł). W dużych spółkach, do których zastosowanie będzie miała stawka 25 proc., będzie to więc rocznie 4,5 tys. zł.
Podobna wątpliwość według eksperta pojawia się m.in. odnośnie do odpisów aktualizujących wartość samochodów wykorzystywanych do celów mieszanych, które także mają być ukrytymi zyskami (do opodatkowania). W projekcie mowa bowiem o tych odpisach w rozumieniu prawa podatkowego.
– Biorąc pod uwagę to, że podstawą opodatkowania miałby być wynik bilansowy, nie jest jasne, czy ministerstwo ma tu faktycznie na myśli pozycje podatkowe czy jednak bilansowe ‒ wskazuje rozmówca.

Podwójny podatek

Podatek, jak obecnie, za użytkowanie auta służbowego do celów prywatnych będzie musiał zapłacić też prezes. Pracodawca bowiem dolicza w takich przypadkach do wynagrodzenia zryczałtowany przychód (w zależności od pojemności silnika 250 zł lub 400 zł).
– Wykorzystanie samochodu skutkować będzie więc opodatkowaniem na poziomie zarówno prezesa zarządu (udziałowca), jak i spółki – podkreśla Michał Staniek.
Dodaje, że co prawda projekt zakłada możliwość odliczenia od podatku płaconego na poziomie wspólnika (PIT) części podatku zapłaconego na poziomie spółki (CIT), ale rozwiązanie to nie będzie dotyczyć jednak kategorii ukrytych zysków. – A zatem czy ta konstrukcja – pomijając jej karkołomność – nie wprowadza podwójnego opodatkowania? – zastanawia się ekspert.
Etap legislacyjny
Wstępna wersja projektu nowelizacji ustawy o CIT – opublikowana na stronie Ministerstwa Finansów do prekonsultacji