Dochód osiągnięty w Polsce przez zagraniczny podmiot będzie od początku 2017 r. opodatkowany w naszym kraju. To zarówno koniec sporów między przedsiębiorcami a organami podatkowymi, jak i zmiana, którą trudno zaakceptować.
Jakie wyzwania czekają polskich przedsiębiorców? W praktyce niejednokrotnie to oni, a nie zagraniczni kontrahenci, będą płacili tę daninę w wysokości 10 proc. lub 20 proc. wartości transakcji. Dlaczego, przecież wystarczy, że poproszę o certyfikat rezydencji zagranicznego kontrahenta – powie szef firmy. Słusznie, bo wtedy może skorzystać na regulacjach wynikających z umów o unikaniu podwójnego opodatkowania, a te dla części usług niematerialnych przewidują zwolnienie w państwie nabywcy. Trudno sobie jednak wyobrazić realizację takiej administracyjnej czynności np. przy okazjonalnych transakcjach.
Obecnie podatnik może takiej daniny uniknąć m.in. dlatego, że sądy administracyjne są podzielone w kwestii umiejscowienia w Polsce przychodu uzyskiwanego przez zagranicznego kontrahenta. Wedle jednej linii orzeczniczej daniny nie ma, bo sama zapłata z Polski nie wystarczy. Według drugiej – tak, bo opodatkowany jest każdy dochód wypłacany przez polskiego przedsiębiorcę. I taką właśnie regulację przyjęto w ustawie z 5 września 2016 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz.U. poz. 1550; dalej: nowela PIT i CIT).