Członek zarządu, który faktycznie nie wykonywał powierzonej mu funkcji, i tak odpowie za zaległości podatkowe spółki. Chyba że udowodni, iż ktoś groźbą lub przemocą zmusił go do bierności.
Sędzia NSA Jolanta Sokołowska wyjaśniła, że osoba, która przyjmuje stanowisko członka zarządu, a następnie nie angażuje się w sprawy spółki, nie może liczyć na to, iż bierność uwolni ją od odpowiedzialności za długi spółki.
Reklama

Reklama
Przypomniała, że pełnienie funkcji w zarządzie jest dobrowolne i wiąże się nie tylko z prestiżem, ale i z obowiązkami oraz zwiększonym ryzykiem. – W kwestii odpowiedzialności nie ma znaczenia samo wykonywanie bądź niewykonywanie obowiązków w zarządzie. Może się natomiast liczyć to, jaka była tego przyczyna. Zwłaszcza, gdy dana osoba została zmuszona groźbą lub przemocą do objęcia funkcji i biernego zachowania – powiedziała sędzia Sokołowska.
W tym wypadku tak nie było. W sprawie, którą zajmował się Naczelny Sąd Administracyjny, prezes nie był do niczego przymuszany. Dobrowolnie objął funkcję w zarządzie, następnie ustanowił pełnomocnika, który działał w jego imieniu, a sam wyjechał do Niemiec. W tym czasie spółka popadła w długi, m.in. z tytułu naliczonych, pobranych i niewpłaconych na konto urzędu skarbowego zaliczek na PIT od pracowników. Urząd skarbowy próbował je wyegzekwować od spółki, ale jej majątek na to nie pozwalał. W związku z tym chciał pociągnąć do odpowiedzialności prezesa przebywającego za granicą. Zaległość wraz z odsetkami i kosztami egzekucyjnymi wyniosła prawie 40 tys. zł.
Mężczyzna uważał, że fiskus nie może żądać od niego jej zapłaty, bo to nie on faktycznie zarządzał spółką i nie on doprowadził do powstania zaległości. Twierdził, że do powstania zaległości przyczynił się pełnomocnik, którego ustanowił przed wyjazdem. Przekonywał, że „pełnienie funkcji w zarządzie w czasie, gdy upływał termin płatności podatku”, należy interpretować w ten sposób, iż odpowiedzialność ponoszą tylko ci, którzy rzeczywiście prowadzili sprawy spółki.
Przegrał jednak w sądach obu instancji. Zarówno WSA w Krakowie, jak i NSA orzekły, że odpowiedzialność członka zarządu nie zależy od tego, czy faktycznie on tę funkcję wykonuje, czy tylko ją objął. Sędzia Jolanta Sokołowska przypomniała, że celem odpowiedzialności osób trzecich jest ochrona interesów budżetu. Powołanie pełnomocnika nie zwalnia zatem członka zarządu od odpowiedzialności, bo pełnomocnik za długi podatkowe spółki kapitałowej nie odpowiada.
Ważne
Odpowiedzialność członka zarządu nie zależy od tego, czy faktycznie tę funkcję wykonuje, czy tylko ją objął
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 15 września 2016 r., sygn. akt II FSK 2179/14.