Wysokość garażu można mierzyć nie od posadzki do stropu, tylko do najniższego punktu instalacji konstrukcyjnych, pod warunkiem że mają one charakter trwały – uznał NSA.
Istota sporu sprowadzała się do określenia dwóch wysokości: garażu wielostanowiskowego i należności z tytułu podatku od nieruchomości. Te dwie wartości były ze sobą w ścisłym związku, bo art. 4 ust. 2 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych przewiduje, że jeżeli pomieszczenie jest niższe niż 2,20 m, to przy obliczaniu podatku należy brać uwagę tylko połowę jego powierzchni użytkowej.
Problem polegał na tym, że z sufitu garażu wystawały elementy konstrukcyjne budynku (rury, instalacja przeciwpożarowa), które miały około 15 cm. Właściciele uważali więc, że w tej sytuacji wysokość garażu wynosi 2,05 m, a nie 2,20 m, jak to przyjął prezydent miasta. Organ był natomiast innego zdania i określił im zobowiązanie, biorąc pod uwagę całą powierzchnię lokalu.