Dla opodatkowania nie ma znaczenia, czy sprzedawca samochodów jest ich właścicielem. Wystarczy, by dokonując transakcji, rozporządzał nimi jak właściciel – orzekł NSA.
Chodziło o mężczyznę wystawiającego samochody na popularnych portalach internetowych. Problem polegał na tym, że nie regulował VAT. Uważał, że nie jest podatnikiem. Argumentem w tej sprawie miało być to, że auta nie należały do niego, tylko do poznanych przypadkowo osób. Mężczyzna tłumaczył, że udostępniał tym osobom swoją posesję, na której auta były przetrzymywane, a także – w ich imieniu – zamieszczał ogłoszenia w internecie i spotykał się z klientami. Przekonywał, że nie otrzymywał za to żadnego wynagrodzenia. Nie potrafił jednak podać nazwisk zleceniodawców.
Naczelnik Urzędu Skarbowego w Szczecinie, a za nim dyrektor szczecińskiej Izby Skarbowej wymierzyli mu VAT do zapłaty. Uznali, że mężczyzna prowadził działalność gospodarczą, a jego tłumaczenia mają na celu jedynie uniknięcie opodatkowania. Przekonanie fiskusa potwierdziły zeznania nabywców, którzy byli przekonani, że auta kupowali od właściciela posesji. Dwóch z nich zeznało nawet, że mężczyzna pojechał z nimi po samochody do Belgii i pomógł w załatwieniu formalności.