Zakup elementów garderoby nie jest koniecznym warunkiem osiągania przychodu, nawet przez osoby żyjące z występów publicznych – uznał dyrektor łódzkiej izby.
Reklama
Chodziło o mężczyznę, który pracował jako konferansjer, a także prowadził szkolenia z zakresu savoir-vivre i sztuki wystąpień publicznych. Kupował elegancką odzież i sądził, że ma prawo zaliczyć ten wydatek do kosztów podatkowych, bo bez takiej garderoby nie mógłby wykonywać swojej działalności. Uważał, że tak jak naukowiec potrzebuje laboratorium, tak on – ekspert od autoprezentacji – potrzebuje eleganckich ubrań. Argumentował, że pisze też teksty na temat sztuki dobrego ubioru, co przynosi mu dochód, od którego odprowadza podatek. Musi mieć więc także materiał do pracy – uzasadniał.
Dyrektor łódzkiej izby nie znalazł jednak związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy zakupem garderoby a uzyskiwaniem przychodów. A to warunek konieczny w świetle art. 22 ust. 1 ustawy o PIT.
Zdaniem organu wydatki na zakup ubrań mogłyby być kosztem uzyskania przychodów tylko wtedy, gdyby utraciły charakter osobisty, czyli nie mogły być wykorzystywane prywatnie. Mężczyzna musiałby zatem np. trwale wygrawerować lub wyszyć na ubraniach logo swojej firmy.
Dyrektor podkreślił również, że schludny i estetyczny wygląd świadczy o kulturze osobistej i nie jest zależny od rodzaju prowadzonej działalności gospodarczej.
Interpretacja dyrektora Izby Skarbowej w Łodzi z 10 lutego 2016 r., nr IPTPB1/4511-726/15-2/SJ.