Kto powiedział, że ryczałt za jazdy lokalne nie jest zwrotem kosztów używania do celów służbowych prywatnych samochodów, motocykli i motorowerów? Czy nie wynika to z tytułu i treści rozporządzenia ministra infrastruktury? A jeżeli nie zwrot kosztów, to co innego? Wynagrodzenie?
Czy w ogóle ustawodawca dał pracodawcom inną możliwość zwrotu ponoszonych wydatków niż w formie zryczałtowanej? Dlaczego pracownicy mają ponosić konsekwencje tego, że dla jazd lokalnych przyjął ryczałt, a w podróżach służbowych (zarówno po kraju, jak i poza nim) nakazał ewidencjonowanie faktycznego przebiegu?
Dlaczego PIT od ryczałtów nie płacą tylko pracownicy Poczty Polskiej, lasów i pomocy społecznej? Czy dlatego, że według fiskusa tylko im prawo do zwrotu kosztów przejazdów gwarantuje ustawa? A kodeks pracy? Czy nie płynie z niego wymóg zapewnienia przez pracodawcę, na własny koszt, organizacji pracy i wyposażenia stanowisk pracy? Czyżby kodeks nie był ustawą?