Dwa tysiące złotych grzywny zapłaci właścicielka solarium, która nie zaewidencjonowała w kasie fiskalnej usługi wartej 15 zł – orzekł Sąd Okręgowy w Siedlcach. Oprócz tego kobieta uiści na rzecz Skarbu Państwa 200 zł tytułem opłaty za sprawy w obu instancjach sądowych i 50 zł tytułem zryczałtowanych wydatków postępowania odwoławczego.

Początkowo kobiecie groziła grzywna czterokrotnie niższa – 500 zł. Na taką karę skazał ją w marcu 2023 r. Sąd Rejonowy w Garwolinie, ale naczelnik Urzędu Skarbowego Warszawa-Mokotów wniósł apelację od wyroku. Uważał, że 500 zł to zdecydowanie zbyt mało. Kobieta broniła się, tłumacząc, że ma trudną sytuację zdrowotną i że jednocześnie musi utrzymywać dzieci oraz niepracującego męża. Sąd rejonowy wziął to wszystko pod uwagę. Stwierdził jednak, że owszem, są to okoliczności łagodzące, ale należy przyłożyć do nich odpowiednią miarę. Trzeba też uwzględnić wszystkie okoliczności czynu i osobę sprawcy. „Zdarzenie nie było przypadkowe i incydentalne, jak twierdzi obwiniona” – orzekł sąd, powołując się na zeznania świadka.

Zwrócił też uwagę na to, że kobieta sama przyznała, i to dwukrotnie, że jej dochody z usług kosmetycznych to 10 tys. zł miesięcznie i to mimo problemów zdrowotnych. Co prawda, ma ona na utrzymaniu troje dzieci w wieku 14, 10 i 9 lat, ale opiekuje się nimi jej niepracujący mąż. Ona może w tym czasie zajmować się firmą. Sąd dodał, że jeżeli obwiniona uważa swoją sytuację finansową za złą, to powinna skłonić męża do pomocy w utrzymaniu rodziny, ponieważ dzieci są duże i nie wymagają szczególnej opieki, tak jak dzieci w wieku przedszkolnym. Obiektywnie jednak sytuacja finansowa obwinionej jest dobra, a dochody ponadprzeciętne – stwierdził sąd okręgowy. Uznał, że grzywna w wysokości orzeczonej przez sąd rejonowy była „rażąco niewspółmierna”, i ją podwyższył.©℗

orzecznictwo