„Ustawa jest dokładnie odwrotna do założeń jakie deklarowano na spotkaniach z nami”. Tak małopolscy kupcy komentują projekt ustawy handlowej na stronach Dziennika Polskiego. Serwis publikuje projekt ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej, którego –jak twierdzą dziennikarze- nie znają nawet posłowie PiS.

Kluczowym dla sprzedawców punktem projektu ustawy jest wyliczenie stawek podatkowych, które będą zobowiązywały poszczególne sklepy i sieci handlowe do płacenia podatku. Przedmiotem opodatkowania będzie miesięczny przychód ze sprzedaży. Nie ma to jednak nic wspólnego z podatkiem od towarów i usług, który już obowiązuje sprzedawców.

Podatek od sprzedaży detalicznej, którego podstawą jest dochód nieprzekraczający 0,3 mld zł wynosić będzie 0,7 proc. Gdy dochód przekroczy wskazaną wartość, sprzedawcy będą musieli opłacić podatek w wysokości 1,3 proc. Zwolnieni z podatku są sprzedawcy, których miesięczny dochód nie przekracza 1,5 mln złotych. W weekendy i dni wolne od pracy, stawka podatku wzrośnie do 1,9 proc. Minister rozwoju tłumaczy, że byłoby to urzeczywistnienie zasady, by nie handlować w niedzielę. „Chodzi o to, by mieć więcej czasu dla rodziny, przyciąganie ludzi do hipermarketów w weekend nie jest najlepszym społecznie zachowaniem”- mówi Mateusz Morawiecki.