Oczywiście warto to zrobić jak najkorzystniej. Takim sposobem okazuje się nie wynajęcie ani użyczenie, ale darowizna.
Reklama
Na początku ustalmy stan faktyczny: twoje dziecko to dorosły mężczyzna, w dodatku żonaty. Dalej przyjmijmy pewien stereotyp, zgodnie z którym nie lubisz swojej synowej. Ale kochasz własne dziecko. Tymczasem młodzi nie mają gdzie mieszkać, a ty masz mieszkanie... I tu pojawia się dylemat – wynająć, użyczyć czy darować.
Wynajem zazwyczaj nie wchodzi w grę. Jak można bowiem brać pieniądze od własnego dziecka? Wiele osób uważa, że jest to niedopuszczalne.
Lepsze jest już użyczenie, ale oznacza ono, że młodzi będą mieszkać u rodziców, co nie jest dla nich zbyt komfortowe. Na swoim mieszka się zdecydowanie lepiej. Można chociażby aranżować mieszkanie po swojemu, nie pytając o zgodę.
Może zatem darowizna? Ale w tym wypadku pojawia się dodatkowy dylemat – darować obojgu czy tylko własnemu dziecku?
Odpowiedź jest oczywista. Darowizna powinna być dokonana na rzecz dziecka, z uwagi chociażby na przepisy podatkowe. Przekazanie mieszkania zstępnemu (w tym synowi, córce, wnukom) nie podlega opodatkowaniu podatkiem od spadków i darowizn. Co więcej, uwzględniając fakt, że taka darowizna musi być dokonana u notariusza (inaczej nie zostanie przeniesiona własność nieruchomości) – nawet nie trzeba składać formularza SD-Z2.
W przypadku synowej (lub zięcia) sprawa jest bardziej skomplikowana. W takim wypadku nie wlicza się do podstawy opodatkowania wartości nieruchomości do łącznej wysokości nieprzekraczającej 110 mkw. powierzchni użytkowej budynku lub lokalu. Przy nabyciu części (udziału) budynku mieszkalnego lub lokalu albo udziału w spółdzielczym prawie do budynku mieszkalnego lub lokalu ulga przysługuje stosownie do wielkości udziału.
Aby jednak skorzystać z tego zwolnienia, należy spełnić wiele warunków, w tym nie mieć innych nieruchomości i zamieszkiwać w darowanym mieszkaniu przez co najmniej pięć lat. Tymczasem darowizna mieszkania na rzecz własnego potomka praktycznie nie jest obwarowana żadnymi warunkami (z uwzględnieniem tego, że nastąpi w formie aktu notarialnego).
W efekcie względy podatkowe powodują, że lepsza jest darowizna na rzecz dziecka. Jest to istotny argument przemawiający za tym, że dajemy mieszkanie tylko własnemu dziecku, mając na celu dobro młodych. Można go użyć do przekonania synowej (lub zięcia), dlaczego darowizna nie będzie ich dotyczyła. Lepiej jednak w tym przypadku nie odwoływać się do przepisów prawa rodzinnego. Może się bowiem wydać prawdziwy cel darowizny tylko na rzecz naszego potomka. Stwierdzają one bowiem, że do majątku osobistego każdego z małżonków należą przedmioty majątkowe nabyte przez dziedziczenie, zapis lub darowiznę, chyba że spadkodawca lub darczyńca inaczej postanowił. Tym samym: mieszkanie otrzymane w darowiźnie w trakcie trwania małżeństwa, stanowi majątek odrębny małżonka, który je otrzymał. Mamy zatem do czynienia z zabezpieczeniem na wypadek rozwodu – mieszkanie zostanie przy naszym dziecku.
W efekcie zarówno względy podatkowe, jak i chęć zachowania substancji majątkowej w rodzinie przemawiają za tym, żeby dokonać darowizny wyłącznie na syna (lub córkę). Jeżeli nasze dziecko z jakiegoś powodu będzie chciało podzielić się mieszkaniem ze swoim małżonkiem, zawsze może zrobić darowiznę udziału w nieruchomości (tu także nie będzie podatku od spadków i darowizn). A za konsekwencje tego posunięcia (np. na wypadek rozwodu) nie będzie przynajmniej nas obwiniać. Młodzi będą też mogli rozszerzyć wspólność majątkową poprzez objęcie nią nieruchomości otrzymanej w darowiźnie.
Podstawa prawna
Art. 4a, art. 16 ustawy z 28 lipca 1983 r. o podatku od spadków i darowizn (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 86 ze zm.). Art. 71 ustawy z 25 lutego 1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 788 ze zm.).