Sprawa dotyczyła spółki, która zawarła umowę spedycji z elektrownią. Podpisała również umowy z dwoma pośrednikami w zakresie opłacania przewoźnego. Pośrednicy otrzymali bowiem od przewoźnika (kolejowego) większe upusty, niż udałoby jej się samej wynegocjować.
Reklama
Elektrownia przekazywała pieniądze spedytorowi, a ten miał płacić przewoźnikowi za pośrednictwem dwóch pośredników. Problem pojawił się w momencie, gdy pośrednicy nie przekazali pieniędzy przewoźnikowi. W efekcie ten ostatni wytoczył proces elektrowni.

Reklama
Sąd nakazał jej zapłatę przewoźnego, odsetki od nieterminowej wpłaty należności oraz koszty procesu. Elektrownia wystąpiła wówczas z pozwami wobec spedytora. Zapadły wyroki, w których sądy uznały, że spedytor nienależycie wykonywał umowę spedycji. Ostatecznie doszło do ugody, w której spółka spedycyjna zobowiązała się do zapłaty elektrowni w ratach m.in.: kwoty przewoźnego wraz z odsetkami, odsetek od spłaty rat oraz kosztów postępowań sądowych.
Spór dotyczył tego, czy może ona zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu odsetki z tytułu nieterminowej zapłaty przewoźnego oraz koszty procesu.
Spółka uważała, że ma takie prawo, bo były to wydatki związane z zachowaniem lub zabezpieczeniem źródła przychodów. Dyrektor izby skarbowej uznał jednak, że miały one na celu jedynie zwolnienie się ze zobowiązania i zakończenie sporu z kontrahentem.
Tego samego zdania był WSA w Warszawie. Zwrócił uwagę na to, że spółka nie wykazała, by odsetki i koszty procesu były ściśle powiązane z zachowaniem i zabezpieczeniem źródła przychodu. Wskazała jedynie na możliwość utraty płynności finansowej i utrzymania pozycji na rynku.
Podobnie orzekł sąd kasacyjny. Sędzia Jan Rudowski wyjaśnił, że NSA w wielu wyrokach i uchwałach stosował wykładnię gospodarczą przepisów prawa podatkowego, a więc uwzględniał to, że podjęte przez podatnika racjonalne działania służyły zabezpieczeniu źródła przychodów. Jest również grupa wyroków, w której sąd odmówił zastosowania wykładni gospodarczej, bo uznał działania podatnika za nieracjonalne. W tej sprawie też tak było – stwierdził sąd. Spedytor wiedział bowiem, jakie obowiązki nakłada na niego kodeks cywilny, a mimo to podjął ryzyko i podpisał umowy z pośrednikami, którzy okazali się nierzetelni. – To spółka wybrała takich podwykonawców. Mogła podjąć w odpowiednim czasie działania zapobiegające negatywnym dla niej zdarzeniom. Obecnie ponosi tego konsekwencje – stwierdził Jan Rudowski.
Z tego względu NSA uznał, że nie może w tej sprawie zastosować wykładni gospodarczej, zwłaszcza że chodziło o interpretację indywidualną. Gdyby to była sprawa wymiarowa, sąd mógłby przeanalizować umowy, jakie zawarł spedytor i ewentualnie ocenić kontekst gospodarczy. W sprawie o interpretację sąd takiej możliwości nie ma – wyjaśnił sędzia.
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 25 listopada 2015 r., sygn. akt II FSK 2217/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia