Podatniczka, która żyje z 452 zł renty, może nie być w stanie spłacić zaległości podatkowych. Urząd powinien wziąć to pod uwagę – orzekł NSA.
Reklama
Uzasadniając wyrok, sędzia Sławomir Presnarowicz wskazał na art. 67d ordynacji podatkowej. Zgodnie z tym przepisem organ podatkowy może umorzyć w całości lub w części zaległości podatkowe, jeśli zachodzi przypuszczenie, że w postępowaniu egzekucyjnym nie uzyska się kwoty przewyższającej wydatki egzekucyjne. – Oczywiście nikt nie może organu do tego zmusić, ale powinien mieć on na względzie interes publiczny. Przecież prowadzenie takiego postępowania jest pozbawione sensu – argumentował sędzia Presnarowicz.
Sprawa dotyczyła podatniczki, która sprzedała mieszkanie przed upływem pięciu lat od jego nabycia. Nie zapłaciła podatku dochodowego, bo złożyła oświadczenie, że przychód ze sprzedaży przeznaczy w ciągu dwóch lat na własne cele mieszkaniowe. Ale tego nie zrobiła. Naczelnik Urzędu Skarbowego w Warszawie wymierzył jej podatek w wysokości 18 tys. zł i doliczył 9 tys. zł odsetek.

Reklama
Podatniczka złożyła wniosek o umorzenie zaległości podatkowej (na podstawie art. 67a par. 1 pkt 3). Tłumaczyła, że choruje na cukrzycę i przyjmuje drogie leki, a jedynym jej dochodem jest renta. – Jest to tak niska kwota, że nawet nie podlega zajęciu – tłumaczyła kobieta.
Naczelnik a za nim dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie stwierdzili, że owszem, sytuacja kobiety jest trudna, ale nie na tyle, by udzielić jej ulgi. – Trudności finansowe podatników są zjawiskiem powszechnym i tylko w szczególnych wypadkach mogą być traktowane jako wyjątkowe i uzasadniające udzielenie pomocy – ogłosiły organy podatkowe. Uznały, że kobieta sama jest sobie winna, bo gdyby wydała pieniądze na cel mieszkaniowy, to podatek nie zostałby naliczony. Kobieta tłumaczyła, że nie kupiła innego mieszkania, bo w tym czasie jej syn chorował na białaczkę i większość pieniędzy ze sprzedaży mieszkania poszła na jego leczenie. Miał je zwrócić, gdy wyzdrowieje, ale zmarł.
Jej argumentacja nie przekonała organów podatkowych. Zauważyły, że kobieta nie ma rachunków, które potwierdzałyby leczenie syna.
Zarówno WSA w Warszawie, jak i Naczelny Sąd Administracyjny stanęły jednak po stronie podatniczki. Uznały, że fiskus nie rozważył wszystkich przesłanek umorzenia zaległości. Dlatego sądy nakazały mu jeszcze raz przyjrzeć się tej sprawie.
– Co prawda organy podatkowe ustaliły sytuację finansową podatniczki, ale nie zastanowiły się nad tym, czy będzie miała ona z czego spłacić zaległość, a przecież jej dochód na to nie pozwala – tłumaczył sędzia Presnarowicz.
Sprawa wróciła więc do izby i to od jej decyzji zależy ostateczne rozstrzygnięcie.
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 12 sierpnia 2015 r., sygn. akt II FSK 1610/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia