Chodziło o spółkę zajmującą się dostawą, instalacją i uruchamianiem turbin wiatrowych oraz serwisem elektrowni wiatrowych. W jednej z umów dotyczących dostawy z montażem spółka udzieliła dwuletniej gwarancji.
Wykonanie i odbiór farmy wiatrowej zostało potwierdzone protokołem odbioru i podczas jej próbnego rozruchu nie stwierdzono usterek. Dopiero w trakcie eksploatacji doszło do awarii jednej z turbin, co doprowadziło do katastrofy budowlanej.