Sprawa dotyczyła spółki X, której szef KAS najpierw zablokował na trzy dni ponad 3 mln zł na rachunkach bankowych, a następnie przedłużył blokadę na trzy miesiące. Przeanalizował bowiem przepływy na rachunkach spółki oraz składane przez nią pliki JPK_VAT i uznał, że istnieje uzasadnione podejrzenie, iż mogła ona w swoich rozliczeniach za okres od marca do listopada 2019 r. ująć faktury wystawione przez jednego z kontrahentów, niedokumentujące rzeczywistych transakcji gospodarczych. Organ obawiał się, że spółka nie zapłaci 3 mln zł podatku.
Spółka nie zgadzała się ani z tym twierdzeniem, ani z nałożoną blokadą. Wskazywała, że działa na rynku od 2010 r., prowadzi realną działalność gospodarczą, a to, że ma siedzibę w wirtualnym biurze, niczego nie zmienia. Podnosiła też, że zawarła umowy faktoringu i odraczała terminy płatności, co tłumaczy rozbieżności w jej rozliczeniach (przepływy na rachunku nie zgadzały się z danymi wykazywanymi w JPK). Słowem, przekonywała, że nie brała udziału w żadnych nierzetelnych transakcjach, mających na celu wyłudzenie VAT.