Spytała o to kobieta, która omyłkowo przelała 38 300 zł na konto małoletniego syna. Próbowała anulować przelew, czyli wycofać go i przekazać zwrotnie tę samą kwotę na swoje konto. Okazało się to niemożliwe, bo bank odmówił.
Kobieta uważała, że fiskus nie może żądać w takiej sytuacji podatku, bo w tym przypadku – jak tłumaczyła – nie można mówić ani o darowiźnie, ani o żadnym innym celowym . Tłumaczyła, że w codziennym życiu zdarzają się pomyłki, ale negatywnie rozpatrzona przez bank reklamacja nie powinna w żaden sposób obciążać podatnika.