Konflikt z fiskusem powstał na tle wątpliwości co do złożonej przez spółdzielnię deklaracji na podatek od nieruchomości. Prezydent miasta chciał ustalić, czy zgłoszona została prawidłowa powierzchnia gruntów, budynków i ich części. Wezwał więc do przedłożenia umów z najemcami i dzierżawcami.
W odpowiedzi prezes spółdzielni poinformował, że wszystkie umowy znajdują się w jej aktach i nie ma żadnego uzasadnienia dla ich publicznego rozpowszechniania. Prezydent wezwał więc prezesa, aby w trybie art. 155 par. 1 ordynacji podatkowej przedstawił uwierzytelnione kserokopie umów, jakie spółdzielnia podpisała z podmiotami prowadzącymi na jej terenie działalność gospodarczą.