Chodziło o podatnika, który tego typu transakcje realizował głównie za pośrednictwem internetowych platform sprzedażowych. Pieniądze ze sprzedaży trafiały na jego rachunki bankowe.
Fiskus to skontrolował i uznał, że mężczyzna działał w sposób zorganizowany, ciągły i z zamiarem osiagnięcia zarobku. Spełnił więc warunki, które pozwalają uznać go za podatnika VAT. Naczelnik urzędu skarbowego nakazał więc mu zapłacić za jeden tylko rok (2017 r.) prawie 100 tys. zł z tytułu VAT.
Reklama
Mężczyzna się odwołał. Uważał, że wysokość VAT została wyliczona błędnie, bo fiskus nie powinien był bazować na kwotach, które wpłynęły na rachunki bankowe, tylko powołać biegłego z zakresu rachunkowości. Ten odniósłby się do prawidłowości wyliczonych przez fiskusa kwot przychodu.
Mężczyzna uważał też, że od należnego VAT należało odliczyć podatek naliczony, zapłacony w cenie poniesionych wydatków.
Argumenty te nie przekonały ani dyrektora izby administracji skarbowej, ani sądu. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi nie miał wątpliwości, że sprzedając kody do gier komputerowych, mężczyzna działał w charakterze podatnika VAT, a kwota VAT do zapłaty została prawidłowo obliczona i nie było potrzeby powoływania biegłego z zakresu rachunkowości.
Sąd zwrócił też uwagę na to, że mimo wezwań od fiskusa mężczyzna nie przedstawił jakichkolwiek faktur zakupowych, które mogłyby być źródłem dla ewentualnego odliczenia podatku naliczonego. Wyrok jest nieprawomocny.

orzecznictwo

Wyrok WSA w Łodzi z 11 sierpnia 2021 r., sygn. akt I SA/Łd 354/21 www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia