Składkę trzeba będzie bowiem uiścić: 10. dnia następnego miesiąca (osoby opłacające składkę wyłącznie za siebie) albo do 15. dnia następnego miesiąca (pozostałe osoby).
Co więcej, trzeba będzie co miesiąc informować Zakład Ubezpieczeń Społecznych o stosowanej formie opodatkowania i o dochodzie stanowiącym podstawę wymiaru składki na ubezpieczenie zdrowotne.
ZUS natomiast będzie mógł wzywać przedsiębiorcę do przedkładania różnego rodzaju dokumentów dotyczących rozliczeń podatkowych, a nawet kontrolować prawidłowość i rzetelność danych odnośnie do opodatkowania, wysokości przychodu lub uzyskiwanego dochodu (a więc i podatkowych kosztów).
Księgowi i biura rachunkowe nie kryją zaskoczenia, że poprzez zmianę przepisów o składce zdrowotnej zmienia im się nie tylko harmonogram pracy, ale też dokłada wiele nowych obowiązków.
‒ Kilka lat temu, w ramach likwidacji barier administracyjnych, je likwidowano. Teraz je się przywraca ‒ zauważa Bożena Nowicka, doradca podatkowy w DORADCA Zespół Doradców Finansowo-Księgowych Sp. z o.o. w Lublinie (patrz opinia w ramce).
W podatkach…
Dla wielu księgowych zmiana jest zaskoczeniem nie tylko dlatego, że ustawa o VAT pozwala co do zasady wystawić fakturę do 15. dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym dokonano dostawy towaru lub wykonano usługę (art. 106i).
Dziś więc, gdy sprzedaż ma miejsce w kwietniu, fakturę można wystawić nawet i do połowy maja. Po zmianie dotyczącej obliczania składki zdrowotnej może to być zdecydowanie za późno.
‒ Będzie to wymagało zmian w organizacji pracy biur rachunkowych, a od ich klientów ‒ dyscypliny, bo już na początku miesiąca będą musieli zakończyć sprzedaż oraz odpowiednio wcześnie dostarczyć dokumentację do biura rachunkowego – mówi Arkadiusz Szwak, prezes i właściciel Szwak i Spółka.
Polski Ład pomija też całkowicie przepisy rozporządzenia ministra finansów z 23 grudnia 2019 r. w sprawie prowadzenia podatkowej księgi przychodów i rozchodów (Dz.U. z 2019 r. poz. 2544). W par. 27 ust. 1 jest bowiem mowa, że jeżeli księgi są prowadzone przez biuro rachunkowe, to zapisy są dokonywane „w czasie zapewniającym prawidłowe i terminowe rozliczenia z budżetem, lecz nie później niż do dnia 20. każdego miesiąca za miesiąc poprzedni”.
Ma to związek z ustawami o PIT i o CIT, które dają czas do 20. dnia następnego miesiąca na obliczenie i wpłatę podatku dochodowego.
…i w praktyce
Księgowi i doradcy podatkowi zwracają jednak uwagę również na praktyczne problemy tej zmiany, np. na sytuację gdy dana osoba jest wspólnikiem w kilku spółkach jawnych.
‒ Zdarza się, że takie spółki prowadzą działalność na szeroką skale. Bywa, że mają odrębne działy księgowe. Pozyskanie danych z wszystkich spółek i obliczenie łącznego dochodu w proponowanym terminie może być niewykonalne i będzie prowadzić do konieczności składania częstych korekt – prognozuje dr Jowita Pustuł, doradca podatkowy, radca prawny z J. Pustuł i Współpracownicy Doradztwo podatkowo-prawne.
Polski Ład całkowicie pomija terminy przewidziane w ustawie o VAT i w rozporządzeniu o prowadzeniu podatkowej księgi przychodów i rozchodów
Jej zdaniem należałoby też pomyśleć o usprawnieniach w przepływie informacji między ZUS a organami podatkowymi. ‒ Niestety Polski Ład to nie tylko zwiększone obciążenia finansowe związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, ale także nowe obowiązki dotyczące raportowania, bo teraz wysokością dochodu przedsiębiorcy będzie też zainteresowany ZUS – komentuje Jowita Pustuł.
Co z kwartalnymi
Powstaje też problem u przedsiębiorców, którzy opłacają zaliczki na PIT raz na kwartał. Taka forma rozliczeń oznacza, że przez pierwsze dwa miesiące każdego kwartału podatnik w ogóle nie deklaruje dochodu do opodatkowania. Co więc będzie ze składką zdrowotną?
W świetle Polskiego Ładu nie da się uciec od jej zapłaty. Projekt zakłada bowiem, że gdy podstawa wymiaru składki zdrowotnej jest w danym miesiącu niższa od minimalnego wynagrodzenia obowiązującego 1 stycznia danego roku (a w tym wypadku przez pierwsze dwa miesiące kwartału wynosiłaby ona 0 zł), to podstawą wymiaru składki za ten miesiąc będzie kwota minimalnego wynagrodzenia.
Podobny problem powstaje u podatników, którzy korzystają z uproszczonej metody wpłacania zaliczek na PIT, czyli płacą stałą kwotę podatku, obliczoną na podstawie wielkości dochodu wykazanego w zeznaniu złożonym w poprzednim roku.
Nie ma odwrotu
Ale są i tacy, którzy dostrzegają pozytywne strony tej zmiany. Od lat najwięcej pracy w biurach rachunkowych przypada na dni poprzedzające 20. dzień miesiąca. Klienci też już do tego przywykli i często na ostatnią chwilę przysyłają (a niektórzy nadal jeszcze przynoszą) faktury oraz inne dokumenty.
Od przyszłego roku będzie to musiało się zmienić. Poradzą sobie ci, którzy postawią na digitalizację bądź już to zrobili (patrz opinia w ramce). ©℗
opinia

Zmiany niedostosowane do podatków

Bożena Nowicka doradca podatkowy w DORADCA Zespół Doradców Finansowo-Księgowych Sp. z o.o. w Lublinie
Nie ma racjonalnego uzasadnienia, aby przedsiębiorcy mieli w innym terminie obliczać dochód dla potrzeb ustalenia wysokości składki zdrowotnej, a w innym dla potrzeb obliczenia zaliczki na podatek dochodowy. Ustawodawca powinien skonstruować przepisy tak, aby ich wykonanie nie było uciążliwe. Należało zastanowić się nad rozwiązaniem, w którym zarówno zaliczka na podatek, jak i składka zdrowotna były przekazywane w jednym terminie i do jednego organu administracyjnego, np. do urzędu skarbowego, a ten z kolei zajmował się redystrybucją daniny do NFZ.
Zaproponowane przepisy nie mogą wejść w życie w takim brzmieniu, ponieważ zawierają liczne wady i utrudnienia. Dla przykładu wprowadzają ponowny obowiązek składania comiesięcznych raportów rozliczeniowych do ZUS. Kilka lat temu, w ramach likwidacji barier administracyjnych, obowiązki takie zlikwidowano.
Ponadto zmiany nie są w ogóle dostosowane do przepisów podatkowych. Nie przewidują mechanizmu opłacania składki zdrowotnej dla takich przedsiębiorców, którzy opłacają zaliczki na podatek kwartalnie, lub takich, którzy korzystają z uproszczonej metody wpłacania zaliczek.
Nie mówiąc już o tym, że mechanizm obliczania składki zdrowotnej jest bardzo niekorzystny dla przedsiębiorców. Jak wiadomo, przedsiębiorcy w działalności gospodarczej ponoszą wiele niezbędnych kosztów, jednak z uwagi na wyłączenia podatkowe nie mogą zaliczyć ich do kosztów uzyskania przychodów. Teraz nie będą mogli pomniejszyć o nie również podstawy obliczenia składki zdrowotnej.
opinia

Latawcem na księżyc

Arkadiusz Szwak prezes i właściciel Szwak i Spółka
Tradycyjne biura rachunkowe oraz niezdyscyplinowani podatnicy mogą z początkiem 2022 r. złapać zadyszkę i nie dotrzymać nowych terminów. W takich przypadkach konieczne będzie korygowanie podstaw wymiaru składek, a to z kolei dodatkowy obowiązek i czas.
Przewagę zyskają natomiast biura księgowe i działy księgowości, które ewidencjonują dokumentację codziennie, na bieżąco i tak naprawdę pierwszego dnia kolejnego miesiąca (o ile przedsiębiorcy zakończą wystawiać faktury sprzedaży) mogą zamykać miesiąc i wyliczać dochód. Takie narzędzia oraz sposób pracy umożliwiają również samym podatnikom bieżącą kontrolę poziomu dochodu, czyli podstawę wyliczenia składki.
W naszej firmie nie widzimy zagrożeń, a to dzięki wdrożonym już kilka lat temu digitalizacjom procesów i czynności. To również zasługa klientów, którzy są zdyscyplinowani i codziennie dostarczają nam dane do zaksięgowania. Wymaga do szybkiego (najpóźniej do 3. dnia miesiąca) finalizowania sprzedaży (wystawienia faktur), bieżącej ewidencji kosztów i wyciągów bankowych.
Nasz model pracy wzoruje się na wschodnioazjatyckich technologiach, które jednak postrzegaliśmy jako konieczne do wdrożenia w Polsce dopiero za ok. 100 lat. Czyli fiskus funduje nam w tym zakresie 100-letni skok w przyszłość, oczekując, że na księżyc polecimy latawcem, ponieważ zbudowanie takich narzędzi i warsztatu pracy np. w naszym przypadku kosztowało kilka lat inwestycji w infrastrukturę, oprogramowanie i zespół. Osiągnięcie tego w kilka miesięcy może być bardzo trudne i bardzo kosztowne. Ale jest możliwe.