Wypełnianie zobowiązań podatkowych wiąże się niestety nie tylko z samą powinnością zapłaty podatku, ale obejmuje przygotowywanie i składanie wielu, często rozbudowanych raportów i formularzy. Jeśli już państwo decyduje się na rozbudowę raportowania podatkowego, to bierze na siebie zobowiązanie do tego, żeby dane składane przez podatników były faktycznie wykorzystywane, a nie piętrzyły się na stosach nieprzetworzonych dokumentów. W tym zakresie wydaje się, że urzędom udaje się sprostać pokładanym w nich oczekiwaniom. Choć spadła liczba urzędników, a wzrosła liczba podatników oraz generowanych przez nich formularzy – średni czas przetworzenia dokumentu nie uległ rażącemu wydłużeniu. I to mimo wprowadzanych kilkukrotnie ograniczeń w dostępie do pracy w urzędzie dla samych urzędników.

Tegoroczny ranking zdaje się przy tym odzwierciedlać to, o czym mówi się często – czyli coraz większą złożoność prawa podatkowego. Nie tylko podatnicy, ale też urzędy potrzebują więcej czasu na analizę i prowadzenie postępowań podatkowych. Co istotne, nie widać pogorszenia jakości samych rozstrzygnięć.