Sprawa dotyczyła spółki z o.o., w której członkiem zarządu (prezesem) i jednocześnie większościowym wspólnikiem była ta sama osoba. Drugi wspólnik miał tylko jeden udział i miał reprezentować firmę jedynie przy zawieraniu umów.
Spółka prowadziła działalność gastronomiczną. Problem pojawił się, gdy zaliczyła do kosztów uzyskania przychodów wydatek na usługi doradcze wyświadczone jej przez jej prezesa.
Reklama
Naczelnik urzędu skarbowego ustalił, że zawarła ona z prezesem dwie umowy: jedną o zarządzanie, drugą o doradztwo. Z tytułu zarządzania prezes dostawał co miesiąc pensję w wysokości 2 tys. zł, czyli 24 tys. zł rocznie. Spółka zaliczała te wydatki do swoich kosztów podatkowych i fiskus tego nie kwestionował.
Problem dotyczył zaliczenia do podatkowych kosztów również ponad 390 tys. zł wynagrodzenia wypłaconego prezesowi za doradztwo. Ustalono, że umowę o doradztwo podpisał w imieniu spółki drugi wspólnik, a prezes zobowiązał się w niej do doradztwa w zakresie: „ogólnych zagadnień zarządzania, zarządzania finansami, zarządzania zasobami ludzkimi, stosunków międzyludzkich, pozostałych związanych z zarządzaniem”.

Reklama
Naczelnik urzędu skarbowego, a następnie dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Białymstoku zakwestionowali ten koszt. Powodem był brak wiarygodnych dowodów, które potwierdzałyby wykonanie usług. Oba organy stwierdziły, że umowa o doradztwo miała charakter pozorny, bo jej przedmiotem miało być doradzanie w zakresie zarządzania, a spółką zarządzał jedynie prezes, więc de facto miałby on doradzać sam sobie.
W rzeczywistości wykonywał on czynności doradcze jako członek zarządu, na podstawie umowy o zarządzanie przedsiębiorstwem.
Spółka broniła się, że nie wszystkie wykonane przez prezesa usługi można uznać za zarządzanie. Czym innym – tłumaczyła – jest analiza i doradztwo w zakresie HR, w zakresie rynku pracy, rozwiązań organizacyjnych, składanych ofert, w tym cen produktów i surowców. Nie zgadzała się też z fiskusem, że prezes nie świadczył na jej rzecz usług szkoleniowych.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku przyznał jednak rację organom. Zwrócił uwagę na to, że prezes pełnił funkcję członka zarządu jednoosobowo i był większościowym udziałowcem (99/100 udziałów). Samodzielnie więc zarządzał spółką i podejmował wszelkie istotne decyzje, w tym również o zawarciu umowy z samym sobą.
Sąd podkreślił, że nie świadczy to jeszcze automatycznie o pozorności usług. Argumentem przesądzającym o sądowym orzeczeniu był tu brak dowodów, że usługi doradztwa zostały faktycznie wykonane. Spółka posiadała bowiem jedynie umowę o doradztwo i faktury wystawione przez prezesa. Nie było też dowodów potwierdzających, że odbyły się szkolenia.
Wyrok jest nieprawomocny.

orzecznictwo

Wyrok WSA w Białymstoku z 8 stycznia 2021 r., sygn. akt I SA/Bk 902/20. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia