Z początkiem przyszłego roku Ministerstwo Finansów chce nam zaproponować wzbogacony elektroniczny system wypełniania i przesyłania rocznych deklaracji PIT. Najprościej rzecz ujmując, urzędnicy przygotują dokument, a podatnik zapozna się z nim w serwisie internetowym, zaakceptuje go, poprawi lub uzupełni o dane dotyczące ulg. I w ten sposób rozliczy się z fiskusem.
Zmiana jest taka, że podstawowa wersja dokumentu zostanie wypełniona za nas (o ile nie prowadzimy działalności gospodarczej), resztę wciąż będziemy musieli zrobić sami – już teraz możemy przecież wysyłać PIT-y drogą elektroniczną, poprzez system eDeklaracje, i miliony osób korzystają z tej możliwości. Jeśli ktoś nie potrafi lub nie chce używać internetu, będzie mógł nadal polegać na papierze i na poczcie – o czym, zdaje się, nie wszyscy pamiętają. Jak zresztą mogłoby być inaczej?
Organizacje społeczne przestraszyły się jednak, że z powodu zmian strumień pieniędzy, który do nich płynie z tytułu 1 proc. podatku, będzie mniejszy. Dały temu wyraz w liście otwartym do ministra finansów.