Do izb skarbowych w całej Polsce wpłynęło ponad 2,5 tys. wniosków o wznowienie postępowań i uchylenie decyzji wymierzających 75-proc. podatek od nieujawnionych dochodów. Na ich złożenie podatnicy mieli miesiąc od 27 sierpnia, czyli daty publikacji (Dz.U. z 2013 r. poz. 985) wyroku Trybunału Konstytucyjnego o sygn. SK 18/09.

18 lipca 2013 r. TK stwierdził, że przepis dający fiskusowi prawo do wymierzania karnego podatku – w brzmieniu obowiązującym w latach 1998–2006 – narusza ustawę zasadniczą i jest obarczony poważną wadą legislacyjną. Orzeczenie o niekonstytucyjności art. 20 ust. 3 ustawy o PIT (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 749 z późn. zm.), który był podstawą do wydania decyzji wymiarowych w zakresie karnego podatku, umożliwiło podatnikom ubieganie się o zwrot zapłaconej daniny. Uprawnienie to wynika z art. 190 ust. 4 konstytucji, a miesięczny termin na złożenie wniosków o wznowienie postępowania – z art. 241 par. 2 pkt 2 ordynacji podatkowej (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 749 z późn. zm.).

Złożone wnioski

Z danych przekazanych DGP przez izby skarbowe wynika, że na koniec października wznowionych zostało już blisko 60 proc. postępowań, których dotyczą wnioski.

W skali całego kraju sytuacja jest jednak zróżnicowana. W IS w Białymstoku niemal wszystkie wnioski rozpatrzono pozytywnie – 70 spraw wznowiono, a tylko w jednym przypadku trwa jeszcze odpowiednia procedura. W Lublinie, Szczecinie czy Zielonej Górze przychylono się do ok. 90 proc. wniosków. Natomiast w izbie krakowskiej, do której wpłynęły 133 pisma w takich sprawach, wznowiono tylko 30 proc. postępowań. Konrad Zawada, rzecznik IS w Krakowie, tłumaczy, że musi to być poprzedzone ściągnięciem akt sprawy i ich analizą, a także uzyskaniem informacji o dotychczasowym przebiegu postępowania oraz wysokości uregulowanego zobowiązania.

Tylko w nielicznych przypadkach izby skarbowe odmawiają wznowienia postępowania. Przykładowo na 243 wnioski, które wpłynęły do Izby Skarbowej w Lublinie, wydano tylko 3 decyzje odmowne. Powodem był brak decyzji ostatecznej w sprawie (postępowanie się nie zakończyło, a więc trudno jeszcze mówić o możliwości jego wznowienia) oraz przekroczenie miesięcznego terminu do złożenia wniosku.

Maciej Cichański z bydgoskiej izby tłumaczy, że na obszarze jej działania główną przyczyną odmowy wznowienia było zawiśnięcie spraw przed sądami administracyjnymi – wojewódzkimi lub NSA. Podobnie jest w wielu innych izbach. W takiej sytuacji podatnicy, którzy mają niezakończone sprawy w sądach, muszą czekać na ich rozstrzygnięcie. Zdecydowana większość WSA stosuje wyrok trybunału i uchyla decyzje organów podatkowych (o pojedynczych niekorzystnych dla podatników orzeczeniach DGP pisał w nr 206/2013).

Kwota do zwrotu

Z informacji uzyskanych z izb wynika, że łączna kwota podatku z postępowań, o wznowienie których wnioskowano, wynosi ponad 340 mln zł (przy czym z dwóch IS brakuje danych). Nie oznacza to jednak, że tyle dokładnie fiskus zwróci podatnikom.

Radosław Hancewicz z IS w Białymstoku wyjaśnia, że w przypadku wznowień występują dwie kwoty. Pierwsza to suma zobowiązań wynikających z decyzji objętych wnioskami, a druga – rzeczywiście wpłacone przez podatników pieniądze. W przypadku białostockiej izby pierwsza kwota to 7,6 mln zł, a druga niewiele ponad 5 mln zł. Różnica wynika z tego, że nie wszyscy podatnicy, którzy otrzymali decyzje wymiarowe, zapłacili daninę.

Szczególna sytuacja jest w Izbie Skarbowej w Kielcach. Tam wszyscy podatnicy, którzy złożyli wnioski o wznowienie, uiścili karną daninę – obie kwoty się pokrywają i wynoszą po ok. 2 mln zł.

W sumie w sprawach prowadzonych przez izby skarbowe łączna kwota podatku do zwrotu przekracza już 120 mln zł, przy czym cztery IS jeszcze jej w ogóle nie oszacowały – co oznacza, że rachunek wzrośnie. Jak bardzo? Zapewne o kilkanaście – kilkadziesiąt milionów złotych.

Do tego trzeba jeszcze doliczyć odsetki. Jak duże mogą one być pokazuje przykład IS we Wrocławiu, do której trafiła największa w kraju liczba wniosków – ponad 300. Kwota podatku do zwrotu wynikająca z tych pism została oszacowana na ponad 29 mln zł. – Odsetki przekraczają 14 mln zł – mówi Bartosz Chojnacki z wrocławskiej izby.

Część izb nie potrafiła jeszcze wyodrębnić kwoty podatku do zwrotu.

Niewielka strata

Adam Stanach z kancelarii Tax-US Podatki, Doradztwo Zbigniew Błaszczyk uważa, że w skali budżetu państwa oszacowana kwota jest relatywnie niewielka i na pewno nie spowoduje załamania finansów publicznych. – Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę, że dotyczy ona wielu mikro- i małych przedsiębiorców oraz osób nieprowadzących działalności gospodarczej, to jest to kwota ogromna – podkreśla. Dodaje, że na wyroku trybunału skorzystają oczywiście nie tylko zwykli podatnicy, którzy np. odłożyli trochę pieniędzy, pracując w czasach PRL za granicą, ale także oszuści ukrywający źródła swoich przychodów.

Nie wszyscy podatnicy, którzy otrzymali decyzje w sprawie 75-proc. PIT, zdecydowali się na wznowienie swoich spraw. Niektóre izby szacują, że wnioski w ustawowym terminie złożyła tylko jedna trzecia z nich.

Organy powinny bez zbędnej zwłoki – najpóźniej w ciągu dwóch miesięcy od dnia złożenia wniosku – rozpatrzyć sprawy i wydać decyzję uchylającą tę, która ustalała podatek z nieujawnionych dochodów. W uzasadnionych przypadkach mogą wydłużyć ten termin.

Do tej pory tylko niewielka część postępowań wznowieniowych została zakończona. Przykładowo w październiku w IS w Łodzi żadne z nich nie dobiegło końca. Natomiast w szczecińskiej izbie kwota podatku wynikająca z już zakończonych postępowań wynosi ok. 4 mln zł.

75-proc. PIT uderzył nie tylko w szarą strefę

Z analizy wyroku Trybunału Konstytucyjnego wynika, że instytucja 75-proc. PIT od nieujawnionych dochodów nie jest wykorzystywana przez służby skarbowe jedynie w celu dokonywania dużych wymiarów podatków względem podatników, u których zachodzi rażąca dysproporcja pomiędzy wydatkami a zadeklarowanym mieniem. Jak pokazała praktyka, przy takim sposobie prowadzenia postępowań w sprawie dochodów nieujawnionych, jaki zakwestionował trybunał, możliwe było wydanie decyzji w zasadzie względem dużej grupy osób. Przed taką dolegliwością mogli się obronić jedynie ci, którzy gromadzili i przechowywali w domu dokumenty dotyczące zaszłości, zdarzeń gospodarczych, często występujących kilkanaście lat przed okresem kontrolowanym przez organy podatkowe, choć z punktu widzenia obowiązujących przepisów nie mieli takiego obowiązku. Oznacza to, że opodatkowanie dochodów nieujawnionych, które miało być w założeniu instytucją prawa podatkowego mającą służyć zwalczaniu szarej strefy, może stanowić, i rzeczywiście stanowiło, realne niebezpieczeństwo także dla dość pokaźnej grupy podatników, którzy nie funkcjonowali w ramach szarej strefy.