Zasadą jest, że polska spółka, który wypłaca należność z tytułu odsetek, dywidend czy też opłat licencyjnych (np. za prawa autorskie, wynalazki, know-how), powinna „u źródła” jako płatnik pobrać zryczałtowany podatek dochodowy od przychodów swojego kontrahenta. Z ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 74 poz. 397 z późn. zm.) wynika, że stawka takiej daniny dla wypłat z tytułu odsetek i należności licencyjnych to 20 proc., a dla dywidend 19 proc.

Decydująca umowa

Jeśli Polska podpisała z krajem zagranicznego kontrahenta umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania, to podatek może być niższy (lub w ogóle może nie być pobierany).

Większość umów międzynarodowych zawiera także zastrzeżenie, że preferencje dotyczące stawki podatku u źródła dotyczą tylko wypłat do „uprawnionego odbiorcy”. Umowy nie zawierają jednak definicji tego pojęcia, dlatego najczęściej używana jest ta zawarta w komentarzu do Modelowej Konwencji OECD. Wynika z niej, że uprawnionym odbiorcą jest podmiot, który rzeczywiście korzysta z przywilejów wynikających z prawa własności, nawet gdy formalnie właścicielem jest inny podmiot. Celem jest ochrona państw przed nadużywaniem przez podatników metody planowania podatkowego „treaty shopping”. Chodzi o sytuację, gdy np. spółka powinna wypłacić dywidendę do kraju, z którym podpisano niekorzystną dla niej umowę międzynarodową, ale zamiast tego przekazuje pieniądze firmie powiązanej ze swoim kontrahentem mającej siedzibę w państwie, w przypadku którego wypłacanych należności nie trzeba pomniejszać o podatek u źródła.

Obecność takiej klauzuli w umowie zawartej przez Polskę oznacza, że przedsiębiorca wypłacający odsetki czy dywidendę musi badać, czy otrzymujący pieniądze to rzeczywisty beneficjent, czy tylko pośrednik. Jeśli nie będzie miał takich informacji albo je zignoruje i pobierze podatek u źródła według zbyt niskiej stawki, może być odpowiedzialny jako płatnik za pobranie zbyt niskiej kwoty – na podstawie ordynacji podatkowej (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 749 z późn. zm.).

Lider to pośrednik

Sądy administracyjne rzadko zajmują się problematyką klauzuli „beneficial owner”, a orzeczenia dotyczą najczęściej rozliczania tzw. cash-poolingu. Jest to popularna usługa finansowa, która przewiduje wzajemne bilansowanie sald rachunków spółek należących do tej samej grupy kapitałowej. Zgromadzoną kwotą w takim modelu zarządza spółka – lider, która przelewa zgromadzone pieniądze na rachunki innych firm z grupy w zależności od ich zapotrzebowania. Sam lider także przyjmuje wpłaty od podmiotów, które wykazują nadwyżki na saldach. Polskie sądy badały, czy jest on w takiej sytuacji uprawnionym odbiorcą wypłacanych w ramach cash-poolingu odsetek, od czego zależała wysokość ewentualnego podatku u źródła. WSA w Rzeszowie w wyroku z 22 stycznia 2013 r. (sygn. akt I SA/Rz 1132/12) oraz WSA w Gliwicach w wyroku z 24 września 2012 r. (sygn. akt I SA/GL 181/12) uznały, że rację ma fiskus, twierdząc, że lider to tylko pośrednik przekazujący odsetki uprawnionym do nich podmiotom, więc należy pobrać podatek u źródła według stawki z ustawy o CIT – 20 proc.

Zdaniem Moniki Hryniewickiej, doradcy podatkowego w Certus LTA, problem z interpretacją, czy dany podmiot można uznać za uprawnionego odbiorcę, jest związany z nieprzystosowaniem do obecnych realiów gospodarczych definicji tego pojęcia zawartej w komentarzu do Konwencji Modelowej OECD.

Minister finansów konsekwentnie wprowadza klauzulę „uprawnionego odbiorcy” do umów międzynarodowych zawartych przez Polskę, czego przykładem jest nowe porozumienie między Polską a Stanami Zjednoczonymi