Czytelnik odziedziczył w 2013 r. dom po zmarłym ojcu. Po kilku miesiącach od postanowieniu sądu o nabyciu spadku sprzedał nieruchomość. Uważa, że nie musi płacić 19-proc. PIT od tej transakcji, ponieważ dom nabył od ojca, czyli osoby blisko spokrewnionej, i może skorzystać z ulgi podatkowej. Czy rzeczywiście tak jest?
Ulga, na którą powołuje się czytelnik, dotyczy podatku od spadków i darowizn i nie przechodzi dalej na transakcję sprzedaży odziedziczonej nieruchomości. Oznacza to, że podatnik musi rozliczyć się z tej transakcji z urzędem skarbowym. Mógłby tego uniknąć, tylko gdyby ze sprzedażą domu poczekał pięć lat, licząc od końca roku, w którym nabył spadek. Po sprzedaży musi więc złożyć deklarację PIT-39. Powinien to zrobić do 30 kwietnia 2014 r.
Samej zapłaty podatku może jednak uniknąć. Ustawa o PIT (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 z późn. zm.) przewiduje ulgę mieszkaniową. Jeśli czytelnik w ciągu dwóch lat od końca roku, w którym sprzedał odziedziczony dom, przeznaczy uzyskany dochód na zakup innej nieruchomości mieszkalnej, to daniny nie zapłaci. W zeznaniu PIT-39 musi wskazać kwotę, którą zamierza wykorzystać na ten cel. Jeżeli po dwóch latach się okaże, że nie wydał wskazanych pieniędzy na cel mieszkaniowy, będzie musiał złożyć korektę zeznania i zapłacić podatek wraz z odsetkami za zwłokę.