Propozycje zmian do ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym od początku budziły wiele wątpliwości. Krytykowano głównie zbyt restrykcyjną definicję zakładu energochłonnego oraz mechanizm wygaśnięcia z mocy prawa niektórych zwolnień z akcyzy. Ministerstwo uwzględniło część uwag i obniżyło próg definiujący zakład energochłonny z 10 proc. do 5 proc. (chodzi o relację wartości kupionego w ciągu roku gazu ziemnego do wartości produkcji sprzedanej). Umożliwiono również powrót z mocy prawa do utraconych wcześniej zwolnień z daniny.

Dopracować definicję

Pierwszą ze zmian należy ocenić pozytywnie, ale druga jest kontrowersyjna. Jeśli chodzi o liberalizację definicji zakładów energochłonnych, zwolnienie dotyczyć będzie podmiotów, które ze względu na dużą ilość zużywanego surowca zasługują na nieobciążanie ich dodatkowym kosztem akcyzy. Nie można jednak zapominać, że w przypadku wyrobów gazowych (inaczej niż przy wyrobach węglowych) zwolnienie dla zakładów energochłonnych nadal będzie uzależnione od wprowadzenia przez nie systemów prośrodowiskowych. W ten sposób spadnie liczba podmiotów, które mogą skorzystać z preferencji podatkowych (np. nie będą mogli na nie liczyć przedsiębiorcy, którzy z uwagi na mniejszy rozmiar działalności nie są objęci unijnymi systemami ochrony środowiska). Dodatkowo kryterium „energochłonności” nadal odnosić się będzie wyłącznie do kosztów zakupu wyrobów gazowych, a więc nie obejmie kosztów ich wytworzenia czy też uzyskania. Dlatego podmioty, które wytworzą różnego rodzaju gazy, znajdą się w gorszej sytuacji niż takie, które je kupią.

Wadliwy mechanizm

Krytycznie należy ocenić pomysł MF, aby w przypadku spadku cen gazu ziemnego na krajowej giełdzie energii z mocy prawa wygasała większość zwolnień z daniny (m.in. te dla zakładów energochłonnych). Rząd, uwzględniając zastrzeżenia, dodał do projektu możliwość powrotu do zwolnień, w przypadku gdy ceny gazu odpowiednio wzrosną. Mimo to uzależnienie preferencji podatkowych od rzadkich i nieistotnych transakcji na krajowej giełdzie energii należy uznać za niewłaściwe. Wprowadzenie do polskiego prawa takiego mechanizmu może spowodować, że ceny gazu stanowiącego poniżej 1 proc. łącznego obrotu mogą decydować o zwolnieniu dla pozostałych rodzajów gazów (np. koksowniczego, wielkopiecowego itp.), które nie są przedmiotem handlu na giełdzie, choć szacuje się, że ich zużycie w Polsce przekracza wielkości dotyczące gazu ziemnego.

Proponowane rozwiązania mogą być niekonstytucyjne i niezgodne z prawem unijnym, ale przede wszystkim będą niekorzystne dla polskiej gospodarki. Ceny gazu na polskiej giełdzie są skorelowane z cenami światowymi. Jednak gdy spadną one w Polsce, to nasi przedsiębiorcy, inaczej niż ich zagraniczni rywale, utracą zwolnienie i będą musieli dopłacić wysoką daninę, co pogorszy ich konkurencyjność. Nawet krótkotrwały spadek cen gazu może spowodować wygaśnięcie zwolnień z akcyzy dla niemal całej gospodarki. Można mieć tylko nadzieję, że wersja projektu, która trafi do podpisu prezydenta, będzie uwzględniała powyższe zastrzeżenia, gdyż obecna budzi ogromne kontrowersje.

Proponowane rozwiązania mogą być niekonstytucyjne i niezgodne z prawem

Etap legislacyjny

Projekt nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym przyjęty przez rząd

Krzysztof Rutkowski, radca prawny, doradca podatkowy, PwC