Przedsiębiorcy, którym do prowadzenia działalności gospodarczej wystarczy samochód osobowy, nie mają łatwego życia – nawet jeśli używają pojazdu tylko w celach służbowych, to mają prawo do odpisania jedynie 60 proc. VAT zawartego w ich cenie, maksymalnie może to być 6 tys. zł. To jednak – jak twierdzą przedsiębiorcy – jest jeszcze do przełknięcia. Gorzej, że nie można w odpisywać VAT zawartego w cenie wlewanego do baku paliwa.

Ale są pojazdy, od których – zgodnie z przepisami podatkowymi – można odliczyć pełen VAT (jak również od paliwa do nich, części, serwisu, napraw i innych czynności eksploatacyjnych). Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że skorzystanie z niektórych luk może się nie spodobać urzędowi skarbowemu.

Bezpieczne dostawczaki

Najbezpieczniejszą metodą na pełne odliczenie VAT jest zakup samochodu dostawczego, który najczęściej mieści tylko dwie osoby, a część pasażerska jest w nim oddzielona od towarowej stałą przegrodą (np. kratą). Każdego roku polscy przedsiębiorcy kupują 40–50 tys. takich aut (o dopuszczalnej masie całkowitej poniżej 3,5 tony, czyli takich, do których prowadzenia wystarczy prawo jazdy kat. B). Większość z nich trafia do mikro i małych firm, które potrzebują tego typu pojazdów głównie do świadczenia usług i przewozu towarów.

Jeszcze 15–20 lat temu oferta aut dostawczych była bardzo skromna, w dodatku nie grzeszyły one ani urodą, ani osiągami. Obecnie przedsiębiorcy mogą wybierać wśród niemal 60 modeli 21 marek.

Najprościej i najszybciej, nie inwestując własnego kapitału, można sfinansować zakup auta dostawczego poprzez leasing. Upraszczając, jest to forma wynajmu samochodu – leasingodawca wynajmuje nam auto na określony czas oraz za ustaloną miesięczną stawkę czynszu. Później mamy możliwość wykupienia samochodu na własność za ustaloną w umowie wartość.

Wszelkie koszty związane z leasingowaniem takiego auta firmy prowadzące księgi przychodów i rozchodów mogą traktować jako koszty uzyskania przychodu. Rozwiązanie to powszechnie nazywa się tarczą podatkową. Do tego od wpłaty początkowej i od każdej raty leasingowej firmy odliczają pełen VAT.

Pikapy – i dla firmy, i dla rodziny

Bezpiecznym rozwiązaniem (tzn. nienarażającym przedsiębiorcy na kontrolę skarbówki) jest również zakup samochodu typu pikap, czyli takiego, w którym – jak mówią przepisy o VAT, PIT i CIT – przestrzeń ładunkowa jest oddzielona od kabiny pasażerskiej. Choć tego typu auta określa się mianem ciężarowych, to z powodzeniem mogą one pełnić funkcję osobówek, szczególnie gdy mowa o wersjach z podwójną kabiną (z ang. double-cab) – mają one normalną tylną kanapę i swobodnie mieszczą pięć osób. Ponadto nic nie stoi na przeszkodzie, aby zabudować część ładunkową pikapa, przez co upodabnia się on do popularnych SUV-ów. Trzeba tylko pamiętać, że zabudowa nie może być zamknięta na stałe (czyli np. przyspawana) do nadwozia.

Nie ma żadnych ograniczeń zarówno w odliczeniu VAT od zakupu, rat leasingowych, wykupu po zakończeniu umowy, jak i w zakresie zwrotu VAT od paliwa do pikapa. Trzeba jednak pamiętać o spełnieniu dwóch warunków:

1. Wydatki związane z użytkowaniem pikapa muszą być bezpośrednio związane z prowadzoną przez podatnika działalnością gospodarczą.

2. Konieczne jest posiadanie pełnej dokumentacji potwierdzającej, że samochód jest pikapem. Kwalifikację pojazdu, a tym samym wpis do dowodu rejestracyjnego, uzyskuje się na podstawie badania technicznego przeprowadzonego przez okręgową stację kontroli pojazdów.

Bankowozy i pomoc drogowa

Na przestrzeni ostatniego roku kilka marek motoryzacyjnych zaczęło kusić przedsiębiorców bankowozami (w przepisach podatkowych oznaczone są jako pojazdy specjalne typu C) – specjalnie przerobionymi autami osobowymi (m.in. montuje się w nich skrytki i alarmy z GPS), od których można odliczyć pełen VAT. Co więcej, na rynku pojawiły się specjalistyczne firmy deklarujące, że są w stanie przerobić na bankowóz dowolne auto osobowe.

Kupując taki pojazd, firma naraża się jednak na ryzyko kontroli skarbowej – fiskus zaciekle sprawdza, do jakich celów firmy używają luksusowych bankowozów (tzn. czy rzeczywiście służą one do regularnego przewozu wartościowych rzeczy, takich jak papiery wartościowe czy duża ilość gotówki), oraz bardzo często neguje zasadność odliczenia VAT od takich aut i paliwa do nich. Pierwsze spory między przedsiębiorcami a skarbówką znalazły już finał przed WSA. – Prowadzimy kilka takich spraw i w niektórych z nich sąd stanął po stronie przedsiębiorców. Teraz czekamy na wyroki NSA – twierdzi Witold Modzelewski, szef Instytutu Studiów Podatkowych. Przyznaje jednak, że wiele firm woli nie zadzierać z fiskusem i po kontroli po prostu zwraca zaległy podatek.

Podobnie rzecz ma się z autami pomocy drogowej. Ze statystyk instytutu Samar wynika, że tylko w I kw. 2013 r. w Polsce zarejestrowano 415 luksusowych wozów ratownictwa technicznego oraz pomocy drogowych. W tym gronie znalazły się głównie auta Audi, BMW i Porsche, a nawet Ferrari i Bentleya.

– Wystarczy umieścić w aucie zestaw naprawczy do opon, podnośnik hydrauliczny i zestaw narzędzi oraz zamontować składany hak holowniczy. Do tego dochodzą koguty, ale te można demontować – opowiada przedstawiciel jednego z warsztatów zajmujących się przerabianiem limuzyn wartych kilkaset tysięcy złotych. Do firm odpisujących VAT od takich aut skarbówka również puka coraz częściej, żądając dowodów na to, że samochód jest faktycznie wykorzystywany w charakterze pomocy drogowej.

Kup, wynajmuj, odliczaj

Jest jeszcze jeden sposób pozwalający odliczyć pełen VAT od dowolnego samochodu – rozszerzenie profilu działalności gospodarczej o wynajem samochodów osobowych. Przepisy podatkowe mówią jasno, że „ograniczenia w odliczaniu VAT-u nie stosuje się w przypadku, gdy przedmiotem działalności podatnika jest oddawanie w odpłatne używanie samochodów na podstawie umowy najmu, dzierżawy, leasingu lub innych umów o podobnym charakterze”.

Warunek jest jednak taki, że samochód musi być wynajmowany, dzierżawiony bądź leasingowany przynajmniej przez okres co najmniej sześciu miesięcy i w tym czasie nie może służyć przedsiębiorcy do innych celów. Jeżeli fiskus dowiedzie, że przedsiębiorca sam użytkuje pojazd, który miał być przeznaczony na wynajem, zażąda od niego zwrotu podatku i go ukarze.

Dopiero po pół roku samochód może „wrócić” do firmy, z zachowaniem prawa do pełnego odliczenia VAT.





PARTNER CYKLU