Chodzi o solidarną odpowiedzialność nabywcy za zobowiązania w VAT sprzedawcy oraz skrócenie okresów rozliczeniowych dostawców do miesiąca. Odrębne rozwiązania wynikają z tego, że objęcie ich systemem odwrotnego obciążenia wymagałoby zgody Komisji Europejskiej. W sejmowej dyskusji najwięcej kontrowersji wzbudziła odpowiedzialność solidarna.

– Kupując towar po zaniżonej cenie nabywcy mogą, a wręcz powinni, zakładać, że nie uzyskaliby takich warunków, gdyby na poprzednich etapach obrotu VAT był rozliczany prawidłowo – tak wiceminister finansów Maciej Grabowski uzasadniał konieczność przyjęcia zmian.

Wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu złożył Ruch Palikota. Łukasz Gibała z RP podkreślał, że mechanizm solidarnej odpowiedzialności jest nie do zaakceptowania. – Skąd przedsiębiorca ma wiedzieć, czy podmiot sprzedający paliwo po niższej cenie jest oszustem, czy ma po prostu lepszy model biznesowy – pytał. Podkreślał, że firmy nie mają możliwości kontrolowania kontrahentów i nie można przerzucać na nich odpowiedzialności za walkę z oszustwami. – Jeśli ustawa zostanie uchwalona, zaskarżymy ją do Trybunału Konstytucyjnego – zapowiedział poseł RP.

Solidarną odpowiedzialność krytykował też Ryszard Zbrzyzny z SLD. Klub nie poprze jednak wniosku o odrzucenie projektu. Dziś głosowanie.

Etap legislacyjny

Projekt po pierwszym czytaniu w Sejmie