Dziś aby zbyć dom lub mieszkanie otrzymane w darowiźnie, od której notariusz – jako płatnik – pobrał podatek lub zastosował zwolnienie, konieczne jest zaświadczenie z urzędu skarbowego, które to potwierdzi. Dokument taki trzeba dostarczyć notariuszowi. Bez tego nie może on sporządzić aktu notarialnego przeniesienia własności. O wydanie zaświadczenia podatnik musi się zwrócić do naczelnika urzędu skarbowego. I uiścić opłatę skarbową w wysokości 17 zł.
Problem uzyskiwania zaświadczeń został ostatnio poruszony w interpelacji poselskiej (nr 17215/13). Podniesiono w niej, że obowiązek przestawiania zaświadczeń nie ma uzasadnienia w przypadku członków najbliższej rodziny, która na podstawie art. 4a ustawy o podatku od spadków i darowizn (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 93, poz. 768 z późn. zm.) korzysta z całkowitego zwolnienia z podatku. Ministerstwo Finansów w odpowiedzi argumentowało, że obowiązek przedstawiania zaświadczeń ma na celu uszczelnienie systemu podatkowego i zabezpieczenie interesów państwa. Resort podkreśla, że bliska rodzina jest wprawdzie ustawowo zwolniona z podatku, ale pod warunkiem zgłoszenia nabycia własności w urzędzie skarbowym.
Resort finansów niestety zupełnie zapomina o tym, że w przypadku gdy płatnikiem podatku jest notariusz (a tak jest np. przy darowiźnie nieruchomości czy nieodpłatnym zniesieniu współwłasności nieruchomości) wymóg zgłoszenia – o którym mówi MF – nie istnieje. To notariusz odpowiada za prawidłowe zastosowanie zwolnienia, czemu daje wyraz w sporządzonym akcie notarialnym. Być może to przeoczenie sprawia, że MF nie dostrzega potrzeby ograniczania obowiązku przedstawiania zaświadczeń. Twierdzi, że powinny być warunkiem dokonania przez notariusza jakichkolwiek czynności dotyczących rzeczy lub praw majątkowych, do których miały zastosowanie przepisy o podatku od spadków i darowizn.