Polska firma sprzedała płyty kompaktowe do nauki języka angielskiego oraz wykonała usługę na rzecz nabywców z Ukrainy. Transakcje były opodatkowane 0-proc. VAT, ponieważ był to eksport. Spółka wykazała więc w deklaracji nadwyżkę podatku naliczonego nad należnym do przeniesienia na następny okres rozliczeniowy.

Administracja skarbowa wszczęła kontrolę. Ustalono, że spółka miała takie dokumenty, jak dowód wpłaty i dokument SAD potwierdzający wywóz poza terytorium UE. Organy kontrolne poszły jednak dalej i poprosiły ukraińskie władze skarbowe o informację, czy nabywca towarów i usług jest zarejestrowanym podatnikiem prowadzącym działalność gospodarczą. Z uzyskanych wyjaśnień wynikało, że nabywcy nie zarejestrowali działalności, nie ma takiego adresu jak wykazany na fakturach oraz nie wiadomo, jakie jest ich miejsce zamieszkania. W związku z tym organy podatkowe uznały, że nie doszło do eksportu, a w konsekwencji dostawa podlegała opodatkowaniu według stawki określonej w art. 41 ust. 1 ustawy o VAT (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 177, poz. 1054 z późn. zm.), czyli 22 proc. (obecnie obowiązuje stawka 23 proc.).

Sąd uznał, że organy podatkowe dostatecznie wyjaśniły sprawę. Orzekł, że transakcje rzekomo dokonane na rzecz podmiotów ukraińskich są opodatkowane stawką podstawową VAT. Z dokumentów wynika, że doszło do wywiezienia towarów poza UE, ale nie można mówić o eksporcie, ponieważ to nie była sprzedaż. Mamy z nią do czynienia w przypadku, gdy obie strony transakcji są oznaczone i identyfikowalne. Skarżąca spółka nie udowodniła jednak, że nabywcy faktycznie istnieli, a więc że doszło do eksportu towarów. Nie wykazała nawet, że była pośrednikiem. W rezultacie organy prawidłowo przyjęły, że nastąpiła nieodpłatna dostawa towaru na rzecz nieustalonego podmiotu, dlatego nie można było zastosować 0-proc. stawki VAT, tylko 22-proc. Wyrok jest nieprawomocny.

ORZECZNICTWO

Wyrok WSA w Rzeszowie z 21 maja 2013 r., sygn. akt I SA/Rz 293/13.