Kłopoty z odzyskaniem należności, z którymi borykają się podwykonawcy na budowie autostrad, mają swoje podatkowe implikacje. Jeden z problemów związany jest z obowiązującą na gruncie podatku dochodowego zasadą, że przychodem z działalności gospodarczej jest przychód należny, nawet jeśli ten nie został faktycznie otrzymany.
Oznacza to, że znajdujące się i tak w trudnej sytuacji firmy powinny do urzędu skarbowego odprowadzić zaliczki na podatek dochodowy od należności, których faktycznie nie otrzymały. Wystarczy, że zostanie wystawiona faktura, wykonana usługa lub też minął termin zapłaty, by taka należność stała się przychodem. Nawet jeżeli później okaże się, że nigdy nie wpłynie ona na konto osoby, która zobowiązana jest zapłacić podatek.
Przepisy przewidują także możliwość skorygowania takiego rozliczenia przez wykorzystanie instytucji tzw. wierzytelności nieściągalnych. W dużym uproszczeniu rzecz ujmując, polega to na tym, że w określonych przypadkach zaliczoną wcześniej do przychodów należność, od której trzeba było zapłacić zaliczkę na podatek, zalicza się do kosztów uzyskania przychodów. W ten sposób bieżące przychody zmniejsza się dokładnie o to, co wcześniej zostało zaliczone do przychodów i opodatkowane. To rozwiązanie podwykonawcy na autostradach mogą wykorzystać bez konieczności ubiegania się o zgodę fiskusa.