Kontrola w firmie to bez wątpienia wielki stres dla przedsiębiorcy. Musi przygotować kontrolującym dokumentację i de facto być do ich dyspozycji. Chociaż obecne regulacje, które obowiązują od 2009 roku, przyniosły pewną ochronę kontrolowanych przedsiębiorców, w przeprowadzonym przez Tax Care i Idea Bank badaniu wśród osób prowadzących drobne biznesy prawie 5% wskazało kontrole skarbowe jako najważniejszą barierę w prowadzeniu działalności gospodarczej.

W mowie potocznej pojęcia „kontrola podatkowa” i „kontrola skarbowa” są używane zamiennie. Jednak są to dwa różne postępowania, regulowane innymi ustawami i prowadzone przez inne organy. Kontrola skarbowa obejmuje szerszy zakres i zajmuje się ochroną interesów majątkowych Skarbu Państwa. Poza sprawdzeniem prawidłowości rozliczeń podatkowych może dotyczyć np. sposobu gospodarowania środkami z Unii Europejskiej. Kontrola podatkowa z kolei ma na celu sprawdzenie prawidłowości rozliczeń podatkowych i jest przeprowadzana przez organy podatkowe (najczęściej naczelnika urzędu skarbowego) oraz przez organy kontroli skarbowej (najczęściej dyrektor urzędu kontroli skarbowej).

Przedsiębiorca musi być powiadomiony o kontroli

Kontrole muszą być zapowiedziane z odpowiednim wyprzedzeniem, chociaż są pewne wyjątki od tej zasady, które dotyczą np. kontroli wszczynanych w sytuacji gdy przedsiębiorca jest podejrzany o popełnienie przestępstwa skarbowego lub gdy kontrola ma zapobiec jego popełnieniu (tzw. kontrola na legitymację) albo gdy dotyczy zbadania zasadności zwrotu VAT-u.

Kontrolę wszczyna się nie wcześniej niż po upływie 7 dni i nie później niż przed upływem 30 dni od dnia doręczenia zawiadomienia o zamiarze wszczęcia kontroli.

Co ważne, przedsiębiorca nie może w tym samym czasie być kontrolowany przez więcej niż jedną instytucję. A to oznacza, że jeśli jest weryfikowany przez fiskusa, to nie może być jednocześnie sprawdzany na przykład przez ZUS. Również czas kontroli podatkowej, choć nie jest ściśle wyznaczony przepisami, musi być wskazany w specjalnym upoważnieniu do przeprowadzenia takiej kontroli. Kontrolujący muszą go pilnować, chociaż fiskus został niestety wyposażony w możliwość przedłużenia tych czynności. Wystarczy, że poinformuje o tym podatnika. Ale uwaga! Brak takiej informacji po upływie terminu wskazanego w upoważnieniu skutkuje brakiem możliwości uwzględnienia zebranych po terminie dowodów w postępowaniu podatkowym.

Kontrolerzy mogą wejść do domu przedsiębiorcy

Chociaż przedsiębiorca ma zagwarantowane pewne procedury, które mają ograniczyć związane z kontrolą uciążliwości (jak np. wspomniane zawiadomienie o wszczęciu, określenie przewidywanego czasu zakończenia, czy ograniczenie godzin prowadzenia kontroli do godzin, w jakich prowadzona jest firma), to jednak kontrolującym przysługuje szereg uprawnień. I co ważne, Ordynacja podatkowa zawiera katalog otwarty takich uprawnień. Oznacza to, że wymienione tam czynności są tylko przykładowymi. Czego można się spodziewać? Oczywiście konieczności wpuszczenia do lokalu firmy (w wyjątkowych sytuacjach kontrolujący mogą przyjść też do mieszkania przedsiębiorcy, ale w zasadzie potrzebna jest do tego jego zgoda lub prokuratora), okazania dokumentów związanych z przedmiotem kontroli np. akt, ksiąg rachunkowych, ewidencji. Trzeba też zapewnić możliwość dokonania z nich odpisów, kopii, notatek czy wydruków. Kolejne uprawnienie to oględziny majątku firmy, jak np. maszyny, budynki.

Warto równocześnie zaznaczyć, że w razie konieczności podatnik może zostać poproszony o sporządzenie tzw. spisu z natury składników majątku (wskazuje się w nim faktyczny stan składników majątkowych firm np. budynki, budowle, maszyny, urządzenia techniczne, środki transportowe i inne środki trwałe), który będzie musiał wykonać.