Najnowsza wersja projektu nowelizacji ustawy o finansach publicznych, który ostatnio zaprezentowało Ministerstwo Finansów, wprowadza najbardziej restrykcyjne zasady ograniczające zadłużanie samorządów od 20 lat. Gminy, miasta, powiaty i województwa mają stosować aż cztery reguły ograniczające ich deficyt i dług.

– Upór Ministerstwa Finansów to zanegowanie kompromisu wypracowanego przez stronę ministerialną i samorządową przy pracach nad projektem ustawy o finansach publicznych w 2009 roku – przyznaje Krzysztof Mączkowski, skarbnik miasta Łódź.

Efektem proponowanych zmian będzie obniżenie deficytu sektora finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB. Stanie się to jednak kosztem inwestycji samorządowych oraz ich rozwoju.

Cztery ustawowe zasady

Obecnie samorządy stosują zasadę, która polega na zrównoważeniu wydatków i dochodów bieżących. Dzięki niej samorządy nie mogą zaciągać kredytów na finansowanie wydatków bieżących, a więc np. na wynagrodzenia urzędników.

Kolejne dwie reguły dotyczą zadłużania. Długi samorządów nie mogą przekroczyć progu 60 proc. dochodów ogółem, a wydatki na spłatę długu, czyli jego obsługę, nie mogą przekroczyć 15 proc. dochodów. Obowiązują więc dwa sztywne wskaźniki zadłużenia, bez względu na sytuację finansową jednostki, które od lat są krytykowane przez ekspertów.

W 2009 roku Ministerstwo Finansów i samorządy doszły jednak do porozumienia. Polega ono na tym, że wskaźnik 60 proc. zadłużenia do dochodów ma zniknąć do 31 grudnia 2013 r., a od 1 stycznia 2014 r. ma obowiązywać tylko jeden wskaźnik, dotyczący obsługi długu. Co więcej, wskaźnik obsługi długu ma być dostosowany do sytuacji finansowej każdej jednostki.

Każda gmina i miasto będzie miała więc indywidualny limit spłaty zadłużenia. Dzięki temu, jeśli jednostka będzie w stanie spłacać zaciągnięte kredyty i pożyczki (pozostaną one poniżej ustalonego poziomu), to jej dług będzie mógł przekroczyć 60 proc. dochodów (nie będzie limitu). Ministerstwo na dostosowanie finansów do nowej regulacji dało samorządom cztery lata.

W najnowszym projekcie nowelizacji ustawy o finansach publicznych resort chce zerwać to porozumienie i pozostawić wskaźnik 60 proc. zadłużenia do dochodów. Co więcej, chce wprowadzić drugą regułę wydatkową, ograniczającą deficyt. O ile dyskusja o tym ostatnim rozwiązaniu toczy się już prawie rok, o tyle formalny przepis, pozostawiający wskaźnik zadłużenia na poziomie 60 proc., pojawił się w projekcie nowelizacji po raz pierwszy.

Ministerstwo obie zmiany, czyli wprowadzanie reguły wydatkowej oraz pozostawienie wskaźnika 60 proc. tłumaczy koniecznością obniżenia deficytu sektora rządowego i samorządowego do 3 proc. PKB do końca tego roku. Ostrzega, że jeśli Polska nie osiągnie tego celu, to UE może odebrać nam w kolejnych latach środki w wysokości 80 mld euro.

Proponowane zmiany mogą zburzyć wieloletnie plany finansowe

Resort zapewnia, że nowe rozwiązania nie zablokują możliwości wykorzystania środków unijnych przez samorządy. Co więcej, mają one służyć zabezpieczeniu przed niekontrolowanym zadłużaniem jednostek.